Jeżeli chodzi o instalacje gazowe zza granicy, to fakt, zakładane w 95% przypadków na spore przebiegi, ale trzeba pamiętać że wszystko zależy od konkretnego egzemplarza.
Mała anegdotka. miałem kiedyś Volvo 850, z Belgii, jedna właścicielka, zrobiła autem 170 tys, założyła gaz, po czym zrobiła kolejne 200 tys. w okresie o połowę krótszym niż poprzednie 170 tys. Auto w pełni serwisowane i przyznam, że było to jedno z lepiej zachowanych aut jakie miałem, a sam montaż instalacji powalał. Dostałem oryginalną fakturę za niego na 2000 Euro, wszystko poprowadzone bardzo profesjonalnie, dziury w karoserii tylko tam gdzie nie da się fabrycznymi miejscami ogarnąć i zabezpieczone jak należy, nigdy wcześniej ani później nie widziałem takiej roboty u żadnego gazownika. Co ciekawe też butle miała Stako - polską.
Pokolacji - doprecyzuj, samemu założyć tzn personalnie, osobiście kupić butlę, przewody i zakładać, bo ja jeszcze nie widziałem żeby jakiś gazownik zrobił coś porządnie od a do z, zawsze jest jakiś kasztan. Po części to rozumiem, bo jakby wszyscy robili jak mi sie podoba to nikt by nie zarobił na siebie ;) ale czasem to aż ręce opadają. Np u znajomego puścili przewody na spodzie podłużnicy w e39 z fabrycznym zawieszeniem Mtechnic, teraz przy każdym większym garbie szoruje przewodami od gazu....


Odpowiedz z cytatem
