Mialem klekota 3.0 w e38 2001r. Wywalilem klapki kolektora i nie mialem zadnych nie milych niespodzianek.
Bylem zadowolony z silnika - samochod byl do oszczedzania na paliwie.
Kamiloo natluklem 80tys km tym klekotem i jezdzilem male odleglosci. Ale mam znajomych co jezdza tylko wekendowo bo to auta kolekcjonerskie/kultowe. Wychladzaja turbiny godzinami na parkingu itd. Ostatnio jeden z nich wymienial turbine ;)
Klekot jak klekot - po odpaleniu troche musi poklepac i ogien. Po dlugiej trasie tez chwile poklepie na postoju i mozna gasic.
A malych odleglosci to nie lubi moja 7er bo wpierdziela wtedy 20l PB ;)
Pzdr.


Odpowiedz z cytatem


