DZIEKUJE, foto bylo robione nie wiem gdzie, odbierałem je spod firmy koral , ogolnie wrażenie na pierwszy rzut oka kiepskie , gdyby kupował to kowalski który chce wychuchany samochód to napewno by tego nie kupił....
Dzięki usterkom które zlikwidowałem następnego dnia po zakupie kupiłem auto duzo taniej niż było wystawione.
Głupi szczegół ale np siłowniki w masce obywda uszkodzone , silnik brudny jakby przeszedł paryż dakar, mnóstwo komunikatów na obc do zrobienia (nie byly skasowane inspekcje jak sie potem okazało), wyciek płynu z szybkozłączki zbiorniczka wyrównawczego, odpalenie na kable bo akumulator był złom....
Defakto powinno być wstyd byłemu właścicielowi który podobno jest bogaty a sprzedaje auto które samoczynnie odpalić nie potrafi.
Samochód był nieużytkowany przez ostatnie 10 miesiecy (stał sobie poprostu)
20 tys zł kosztowały te niedogodności przy sprzedaży auta




Odpowiedz z cytatem