Ale samolub ;)
Sprawdzałam i rozmawiałam z Wolontariuszem, który był na wywiadzie u rodziny :) Powiedział, ze można do rodziny podjechać większą ekipą.
Teraz wszystko w Waszych rękach!
Proponuję zacząć dogadywać termin. "Powinien" on być dopasowany do wolnego Wolontariusza - opiekuna rodziny no i Damiana rzecz jasna ;).
Ja jestem dyspozycyjna w tygodniu dopiero po 16 (kończę pracę we Wrocku), a do domu dojeżdżam koło 17:30, więc nie wiem, czy dam radę podjechać do rodzinki ;) ale coś wykombinuję, a jak!
Adresu konkretnego na razie nie podam ale rodzina jest ze Świdnicy.
Myślę, że paczki z Polski można nadawać na adres Damiana (tylko co On na to???), dobrze by było, gdyby były już świątecznie opakowane :)





