:D...dobre dobre...za ten tekst masz już u mnie te 2 piwa jak będzie okazja...Pozdrawiam.
Wersja do druku
a teraz inna wersja -głowice planujemy,wymiana gniazd,zaworów i prowadnic ,osiowanie i honowanie bloku ,osiowanie korbowodów,być może wymiana wałków ,szlif i azotowanie wału,nowe panewki,tłoki ,pierścienie,nowy kompletny rozrząd,pompa wody,oczywiście nowe wszystkie uszczelki i uszczelniacze, olej najlepszy na rynku ,nowy płyn , świece i kable, napewno dużo zapomniałem ale silnik chodzi jak nówka tylko że remont wyniósł z 10tyś i 3krotnie przewyższył wartość całego auta ,ale to nic skoro silnik ma chodzić bez otwierania kolejne 23 lata jak pisał kolega Maniac hahaha litości,a teraz do kolegi senirally ciekawy ten twój remont za 2tyś bo tyle to kosztują podstawowe materiały eksploatacyjne (oleje,filtry,świece ,kable,paski ,itp)a nie remont silnika,a skoro wymianę uszczelki nazywasz remontem to powodzenia
hola hola co ja patrze kolego jędrek...
Czytamy ze zrozumieniem i najlepiej cały temat... Nawiązujesz do mojej ostatniej wypowiedzi nie czytając wcześniejszych. Na drugiej stronie tematu w którym wypowiadasz sie o zasadności mojego domniemanego "remontu" opisałem w miare dokładnie zakres moich napraw które na celu miały wskrzeszenie mojego m30b35. Dodatkowo doszły właśnie kable świece paski i reszta galanterii i kwota dobiła do ok 2 tyś. E32 to jest już stare auto dla mnie kultowe dlatego właśnie składam je jako samochód dla frajdy. Chcesz mieć nowsze lepsze jak domniemam ty e65 czy f01 to masz i wtedy bez płaczu dokładasz 10 tysi choćby w zestaw oryginalnych nowych kół w ASO i po temacie:)
Pozdrawiam i bez urazy:)
właśnie o to mi chodzi albo robić to jak najtańszym kosztem bo to przecież stary trup jak piszesz ,albo iść na całość
Wszystko ok tylko tak jak senirally napisał E32 to już auto kultowe i grzechem jest je składać najtańszym kosztem. Tak to można sobie Golfa czy Omegę ( z większym druciarstwem jak na forum Opla się nie spotkałem ) naprawiać byle jeszcze przepyrkał kilka miesięcy. Ale w takich autach jak BMW E32/E28 , MB W123/124/126 czy inne podobne youngtimery powinno się przywracać drugie życie, żeby przejeździł bezawaryjnie kolejne 20lat.
dlatego jeśli auto jest w ładnym stanie i ma stać się klasykiem to nie robi się pseudoremontu za 1-2tyś a jeśli jest stary zgnitek który pojeżdzi rok, dwa i na złom to szkoda nawet tych 2 tyś, więc nie rozumiem dlaczego tak siedli na mnie jak napisałem że założyłem starą uszczelkę w jakimś gównianym e34 dawno temu i w dodatku wszystko śmigało jak należy
Widzisz, 7er to forum pasjonatów a nie mechanik on-line. Piszą tu ludzie, którzy wkładają w swoje samochody nie tylko duże pieniądze, ale także serce. Ja rozumiem, że nie każdy ma gruby portfel, ale seria 7 to nie auto kompaktowe. Każdy ma marzenia, dla wielu jest nim BMW serii 7, ale trzeba sobie zdawać sprawę z kosztów swoich marzeń, dlatego wyszło oburzenie montażu czegoś na silikony, kleje, zalewanie starym olejem, chłodziwem ect...
P.S. Ja też nie sram pieniędzmi, pewnie, że chciałbym 5 litrowe V8. Ale zdaję sobie sprawę, że któregoś dnia jeśli silnik będzie wymagał remontu czy będzie poważniejsza usterka to nie podołam finansowo, dlatego szukam 2.8 ( jak by nie było trochę tańszy w utrzymaniu ).
Ale ja u siebie robiłem "remont", naprawę silnika aby przywrócić go do pełnej sprawności... nie robiłem renowacji. Jeżeli potrzebowałbym włożyć 3 zamiast 2 tysi to bym włożył. Tu nie chodzi o pozorną oszczędność. Zrobiłem to czego silnik potrzebował do odzyskania sprawności ale co istotne zrobiłem to według sztuki. Jeżeli miałbym fiata SC do ładowania kilometrów po mieście pewnie drutowałbym go jak tylko się da żeby jeździć i było tanio.
Składam auto naprawiając wszystko co potrzeba ale wedle przyjętych norm a nie na drucie. Nie kupuje sie 20 letniego samochodu klasy premium z automatem i silnikiem 3500cm żeby było tanio i oszczędnie. Potem dzięki ludziom którzy tak robią trafiają się takie kwiatki jak u kolegi z innego tematu który mając problem ze wskaźnikiem paliwa odkrywa że poprzedni właściciel druciaż zamontował mu zbiornik paliwa od Malucha na Boga to ma być oszczędność??????? Dla mnie kretyństwo.
Naprawiając silnik robisz to co potrzebuje a dokonując renowacji czyli odtworzenia samochu do stanu zbliżonego do fabrycznego idziesz grubo... wymieniasz wszystko co sie da wtedy w silnik można włożyć nawet 10 czy 15tysi i co??? i nic bo przy całym projekcie jest to tylko jakaś część tyle że wtedy nie sprawdzasz czy coś jest dobre tylko robisz kompleksowo...
Myślałem że ktoś kto jeździ e32 musi to robić z wyboru... i czuje przynajmniej jakiś sentyment do tego auta bo to jego pasja... Wydaje mi się że ten model BMW nie jest już w targecie dresów z miasta bądź synów Sołtysów jako kozacki transport pod disco, wtedy takie naprawy na drut były by zrozumiałe w myśl idei "oby tylko sobotę objechał".:D
Pozdrawiam
czytając ten wątek i mądrości co niektórych mam pytanie - kto z was włożył ponad 10tyś w remont m30? :) jest tutaj choć jedna taka osoba, poza mną? silnik m30 znam jak zły szeląg, swego czasu znęcałem się nad nim ze 2 lata i dziś z perspektywy czasu wiem że byla to gra niewarta świeczki i mogę doradzić jedno - nie dotykać tego, jak jeździ to jeździ, a jak się wysra to swapa na m60 robić. w e34/e32 nie jest to trudne, troche zabawy z servem ale spokojnie do przejścia. A z m30 to jest taki klasyk jak z m20 czy m50, nie przesadzajmy. Silnik o prehistorycznej konstrukcji, wtrysk fullgroup, głośny, ciężki,paliwożerny i wcale nie mocny. zamiast pakować 10tyś w remont tego kotła (bo tyle m/w będzie to kosztowało tak żeby mial ręce i nogi) to kup sobie za 2500 kompletny 4.0 z osprzetem, za kolejne 2500 skrzynie,2500 liczmy za robote i masz jeszcze kolejne 2500 na dopieszczenie tego i dodatkowe graty. I nie mówcie,że na rynku wtórnym są same trupy m60, bo da się kupić silniczek w naprawde fajnym stanie.
M30 jest kotłem jednak ja go kocham że jest głośny i paliwożerny i ciężki i nie do opisania mocny i krzepki To motor rodem z czołgu w cywilnej limuzynie za to go kocham bo jak go teraz zrobię mówię tu o kwocie 2500zł i własnej pracy pochodzi kolejne 24 lata bez otwierania :P A że jest kotłem to wiem dlatego do jazdy na codzień mam auto marki Buły 406 TD
Silniki typu M10 M20 i M30 to historia to na nich opierały się konstrukcję bmw przez długie lata nie mal od początku to Typowy Twardy JANUSZ dający nie zliczoną radość z jazdy. Nowsze konstrukcje Np M60 to przy nim dziewczynka której co troche leci krew z noska
Dodam więcej M30 potrzebuje Tylko dużo dobrego żarcia i żeby mieć umiar w robotach fizycznych i będzie chodził i chodził mój janusz nie ma gazu i czuje się świetnie. Inne silniczki to jak mówiłem nie są złe ale to dziewczynki a to odemka puści a to olej weźmie a to to a to siamto one potrzebują dobrego paliwka masażysty kosmetyczki itp mówiąc w przenośni są bardziej wymagające i kosztowne.
Popieram w 100%
Bardzo lubie te silniki ( m10 m20 m30 ) mają dusze, regulacja zaworów itp mają swój czar. Są proste i prawdziwe:)
Na chwile obecną mam e30 z 1985r z silnikiem m10b18 oczywiście w wąskiej lampie i manual na elektronicznym wtrysku, e32 z 1989r z silnikiem m30b35 w automacie. Docelowo będzie jeszcze za ok 2 lata do kompletu e34 z silnikiem m20 :D
To są samochody for fun:D na c dzień jeżdżę z powodu czynionej obecnie pracy i drugiego hobby Grand Vitarą :)
Jak sam stwierdziłeś 'prehistoryczna konstrukcja' - wg mnie warta zachowania, bo dobra i prosta była. Pół bańki kilometrów przejeżdżała. Dziś już nie ma takich silników. Wtrysk fullgroup może i tłoczył hektolitry paliwa, ale tłoczył je bez przeszkód przez cały żywot silnika, nie jak dzisiaj piezokryształy w śmierdzacym VW TDI, które po 120 tysiącach dają taką dawkę, że topią się tłoki a wymiana sześciu kosztuje 12 koła. Albo z wałkiem rozrządu zrobionym z rurki jak w M57, który pęka. Poczekajmy jeszcze chwilę, kiedy to obecne 'sztandarowe' F01 z takim np. 4,4 biturbo przejedzie swoje w niemcach i trafi do uboższej części Europy i taki entuzjasta nowości kupi sobie trzyletnie F01 myśląc, że ma nowe, zajebiste auto, a za miesiąc podczas wizyty w warsztacie dowie się, że ma olej w dolocie i za naprawę musi wyrzygać np. 40 dychy. A to dopiero początek katastrofy.
Patrząc np. na to, ile to ma mocy, gdzie ma umieszczone turbiny i ogólną jakość wykonania dzisiejszych produktów produkowanych przez korporacje chcące zarabiać góry pieniędzy na sprzedaży guwna, daję mu 100 tysięcy bezawaryjnej jazdy, a potem się zaczyna.
Nie mówię rzecz jasna, żeby robić sobie za meblami tajny ołtarzyk z m30 i bić mu tam pokłony będąc wysmarowanym czekloadą, ale sens ładowania kasy w ten, czy podobny kloc ( fuckin' M70 :D ) jest. Warto podtrzymać ideę, z którą kiedyś tworzono rzeczy. Miały być dobre i służyć długo, po to, żeby było w pytę. Teraz jest po to, żeby nabijać kiermanę jakiemuś grubemu bucowi, a taki przeciętny szary użytkownik nic nie robi, oprócz robienia na nową furę, bo ta, co kupił 2 lata temu już się wysrała, a poza tym był już lifting i nie można jeździć starym. Społeczeństwo konsumujące.
Kiedyś, jak kupowałeś BMW, Merca albo VW, to chociaż miał 10 lat, dalej się toczył. Jeśli coś się zepsuło, to z reguły była to jedna rzecz. Albo silnik, albo skrzynia, albo zawias. Dziś jak się sra, to wszystko naraz. Pzyjechał do warsztatu Touareg. V10 TDI. Marzenie wielu. Pan dał za niego 60 koła, kredyt sobie wziął. Lat wóz miał niewiele, może 4. Nowe, rzec można. Coś mu skrzynia szarpała, jak się wyraził. Problemy z odpalaniem, jakieś komunikaty od strony zawieszenia. Raz sztywne, raz leży. Diagnostyka komputerowa. Wtryski leją ( przypominam, 2k pln jeden :D) Skrzynia do roboty, bo się sterowanie zużyło... Aha, no i rozrządzik jeszcze. Za samo usprawnienie tego plastikowego trupa musiałby zostawić 2/3 jego wartości. Przebieg 160 tysięcy. A kredycik trzeba spłacać. No, i Touarega zabrał komornik po kilku miesiącach postoju przed warsztatem...
Jakbym miał M30B35 z przebiegiem 160 tysięcy, to bym go wystawiał na Allegro jako 'stan kolekcjonerski, dla konesera, pasjonaty i pasjonata' i pisał, że 'jeszcze z dziesięc lat pojeździ bez problemu'. Tylko tym razem to by była prawda.
Reasumując - warto robić dobre remonty w tamtych autach, nie tylko silników. Za 15 lat będziesz mógł się śmiać w twarz prawie całej reszcie społeczeństwa. Jak jeszcze będzie ropa rzecz jasna :D
Wczoraj kumpel pokazał mi coś takiego, w nawiązaniu do tych tradycjonałów. Co prawda Audi, ale dooooobre.
http://www.youtube.com/watch?v=LO0mv8Rdx6w
Banol w twoich słowach jest nieskończenie wiele prawdy zrobić dobrze remont M30 czy fuckin M70 co mnie rozbawiło się opłaca bo to Prosty i wytrzymały silnik nawet to M70 mimo że jest kilka razy bardziej skomplikowane w sumie jedynie od strony osprzętu od M30 to i tak jest to banał w porównaniu z nowymi konstrukcjami. I te pieniądzę będą najlepiej zainwestowanymi jeśli przeznaczyć je na remont jeśli trzeba bo prawda palić pali dużo ale jak wlejesz to i napewno pojedziesz nie to co w nowszym aucie nic nie wiadomo ( niestety)
widzę że dyskusja się rozwinęła więc dołożę 3 grosze. Po pierwsze ta nietrwałość dzisiejszych silników to nie żadna zmowa producentów lecz wysokie ceny paliw. Kalkulacja jest prosta. Załóżmy że ktoś kupuje nowy samochód z salonu, robi mu remont silnika jak się popsuje i jeździ nim dalej...
Przy starym E32 średnie spalanie 14 litrów benzyny przez 200 000 km w sumie 154 000 zł
Przy nowym silniku z F01 średnie spalanie 9,5 litra benzyny przez 200 000 km = 104 500 zł
Różnica skromne 50 000 zł. Starczy na remont silnika? Moim zdaniem starszy... ale po co te kombinacje? Nie lepiej od razu zapłacić na stacji a nie jeździć po mechanikach? NIE bo po 200 000 km pierwszy właściciel sprzedaje samochód innemu i NIC nie musi remontować :) Dlatego jest 50 000 zł do przodu.
Banol masz częściowo rację, tylko ze ja nie porownuję m30 do V10 tdi lecz do starego, prostego m60. Nie jestem zwolennikiem nowoczesnej motoryzacji, silnik m60 nowoczesny dziś już na pewno nie jest i ma co najmniej kilka mega zalet w stosunku do m30:
-w pelni sekwencyjny wtrysk dzieki czemu jest znacznie ekonomiczniejszy
-cichutki rozrząd na hydropopychaczach
-głowice z 4 zaworami na gar i 2 wałkami które mają dużo lepsze przeplywy niz te w m30
-8 garów w ukladzie V dzięki czemu lepiej ciągnie z samego dołu
-dzwiek
-podwojny lancuch rozrządu
-jest lżejszy i przede wszystkim sporo krótszy co poprawia rozklad mas
poza tym nie posiada on żadnych 'udziwnień' typu chociażby vanos, ekobzdur i tym podobnych. Odma to koszt 160zl i robi sie to raz na 200.000km. dokrecenei pompy oleju to koszt 70zl za uszczelke michy co 100.000km.
minusem jest gorsze wyważenie w stosunku do R6, gdzie znoszą się siły 1go i 2giego rzędu, w V8 tylko 1.
Poza tym masz świętą rację.
maniac co Ty wypisujesz za bzdury naprawde wierzysz w to że po remoncie za 2500zł silnik będzie chodził 24 lata bez zaglądania hehehe ,jaki silnik z czołgu ,nie podniecaj się tak tymi silnikami bo uwierz że to nic specjalnego
Michael odrazu powiem że nie kapuje o co ci chodzi?
Dobrus są wady i zalety ale nie będziemy się tu licytować bo ja mogę dodać odrazu odkręcające się Pompy w M60 i na czas nie zauważona usterka zabija silnik.
Jędrek ty nie wiesz o czym rozmawiasz ale się wypowiadasz.
Tak będzie chodził bo pierścienie sa na żyletkę a blok ma jeszcze ślady hanowania więc teoretycznie jest jak na dotarciu. Po drugie w ciagu tych 24 lat napewno nie będzie ten przebieg już tak znaczny jak od nowości po teraz. bo teraz to moje auto kolekcjonerskie ale jestem bardzo jego pewnien że ponad 600k zrobi bez otwierania jeśli było by trzeba.
Tak czy siak panowie jak się da to remontujemy swój silnik jak uszkodzeń jest za dużo szukamy drugiego. Jeśli remontujemy silnik róbmy to dobrze tym samym poszanujemy swoje pieniądze swoje bmw i sumienie oraz auto w przyszlości się odwdzieczy pozorne pocięcie po kosztach często da się we znaki po któtkim czasie wniosek? zapłacimy podwójnie.
Wypowiedzi użytkowników innych modeli niż E32 traktuje jako nie widzialne bo wypowiedzi często nie mają pokrycia z prawdziwym życiem i faktami.
Dobrus koneserze jedynego prawdziwego alu V8 OŚWIEĆ nas jak przekładasz M60 w miejsce M30 w kwocie równej albo mniejszej niż podana w tym wątku za remont (PADŁO TUTAJ 1000 zł SŁOWNIE: jeden tysiąc polskich złotych)
a potem omamiaj dalej wszystkich onanizmem na rzecz "jedynego słusznego M60", bijąc peany do KUPIONEGO Z ALLEGRO silnika M60.
Licze na obszerną fotorelację gdyż marzy mi się jedyne słuszne M60 we wszystkich posiadanych przezemnie pojazdach, dawno ogłuchłem przez brak cichutkich hydropopychaczy którym nie szkodzi minerał lany przez każdego kmiecia jaki tylko miał styczność z tym motorem, marzy mi się też rozciągnięty podwójny łańcuch rozrządu którego brzękiem będę się mógł delektować co rano, wyruszajac na spotkanie przygody, wyposażony w moje 8 garów ciągnące z samego dołu.
Oby tylko nie zauważył mnie sąsiad, który swoim 735i z PREHISTORYCZNYM 3.5 M30 z gazem WYMŁÓCI to SŁITAŚNE trzylitrowe M60 jak kombajn pole :D
maniac 600tyś lub 24 lata po reanimacji bez zaglądania w starym bmw ,jesteś naprawdę dziecinnym optymistą ,
Hmm...ja w moje E32 jak i w każde inne moje auto nie skapię pieniędzy...wolę zrobić coś raz a porządnie na dobrych częściach...w E32 ostatnio włożyłem dużo kasy i wcale tego nie załuję a było tego napewno wiecej jak wspomniane,magiczne 10 tyś...sam nowy wał kosztował mnie ponad 3 tysiaki,następne ponad 2 tyś wydech z nierdzewki,nie wspomnę o dwóch nowych kompletach dobrych opon a na choryzoncie naprawa paskudnej rdzy przy wlewie paliwa i malowanie całego auta z zewnątrz...gdzie niegdzie lakier porysowany i stracił dawny blask.Wiem doskonale,że te naprawy przewyższają pewnie wartość auta ale to nie o to chodzi...to jest moja zabawka i swego rodzaju hobby i jeśli go nie sprzedam a nie zanosi się,za ileś tam lat jak będę już podstarzałym prykiem to auto naprawdę bedzie wiele warte.Teraz mam też trochę dylemat bo tak samo wsadzilem kupe kasy w swoje E320 W124 a miałem zamiar je sprzedać ale wiem,że nie dostane kasy tyle ile to auto naprwdę jest warte wiec zastanawiam sie czy nie sprzedać raczej E38...W124 to świetny samochód na norweskie warunki gdzie mechanicy kroją okrutnie a tego MB naprawia sie pod domem samemu jak duzego Fiata i dlatego mam mieszane uczucia co do sprzedaży E-klasy.E38 jest w super stanie jeśli chodzi o sprawy mechaniczne ale jak coś,nie daj Bo.e się zesra to tutaj koszta są oszałamiające.Sama wymiana np zbiornika to koszt rzędu 20 tyś koron(11 tyś zł) bo o używce tutaj to raczej można zapomnieć.Jeszcze nie wiem które z tych aut sprzedam ale któreś muszę.Wracając do tego ile kto wkląda w swoje E32 to jest to indywidualna sprawa każdego z nas...wszystko zależy od tego jak kto traktuje to auto...czy jak dupowóz,który ma po prostu jeździć czy traktuje właściwie jako swego rodzaju członka Rodziny.Pozdrawiam.
Jędrek poraz kolejny się odzwywasz a nie wiesz o czym mówisz. Tak moje M30 będzie działać 600tyś lub 24 lata bez konieczności ingerowania w głowicę.
Powiem tak jeśli ktoś chce E32 jako dupowóz mówię tu o dowolnym silniku ale jeszcze naprzykład wybierze m70 i to w gazie to jest fetyszystą albo bardzo zaskoczoną osobą że jest inaczej niż mu się śniło.
Bo dla mnie definicja dupowozu to samochód do którego wrzucisz potrzebne rzeczy nie zbyt przejmując się że się zarysuje czy ubrudzi ma być w miare mało awaryjny tani w ekspolatacji i nie palący za wiele.
A E32 zalać trzeba chyba ze ma być "dupowozem" do sklepu to wtedy za te 50zł kilka razy pojedzie po bułki :D zakładając ze trasa ma kilka kilometrów
Ale są takie osoby jego E32 ssało paliwo ostatnio może 5 lat temu butla zalana za 20zł gozem i jedzie 120 bo jak szybciej to strzeli i się cieszy że ma E32 a stanie to wszystko turkota i sie trzęsie. To już ekstremalny obraz ale polska to przecież extremalne warunki pod wieloma względami i takich E32 jest niestety 80% tych co się widzi
Hehe, ciekawe, jakie wnioski wyciągnął z tej dyskusji autor wątku :D Skoro już doradziliśmy Mu co lepsze, to teraz polećmy mechanika, który to zrobi.
@BOSS - i nie da się już tego zatrzymać.
chłopaku nie spinaj się tak bo ci żyłka pęknie :D
naucz sie czytać ze zrozumieniem, bo ja w swoim poście pisalem o remoncie za 10.000 pln a nie o pogrzebaniu w tyłku za 1000 pln, bo tyle to ja zaplacilem za samo napawanie wałka rozrządu w m30, i to dupiate napawanie. a co do reszty pierdół które napisales to jezdzilem przez bity rok (a poprzedni wlascicel zapewne kilka lat) na mineralu w poprzednim silniku w moim 540 i szklanki chodziły cichutko, rozciągnięty podwojny lancuch? zanim on sie rozciągnie to po tym w m30 zostaną wióry.
z tym młóceniem to bylbym ostrożny bo wg katalogu 735iA ma 9,1s a 730iA V8 9,3s do 100 . co przy 0,5l wiekszej pojemnosci m30 jest wynikiem słabym :) jak juz sie zabierasz za porównania to porównuj mocniejsze wersje danego silnika z mocniejsza, a nie mocniejsza ze slabsza bo sredni to ma sens. 740iA ma 7,4s i robi z tego kultowego 3,5 już konkretny wiatrak.
Kazdy silnik ma swoje wady. m30? powycierane walki i koniki, bo tutaj dla odmiany nie odkreca sie pompa lecz magistrala oleju. spotkałem się wielokrotnie z popękanymi głowicami a nawet tym ponoć pancernym blokiem (tak bylo w moim przypadku). Do tego układ smarowania tam szału nie robi bo co drugie rozebrane m30 ma poprzycierane panewki i tłoki. dolot poprowadzony tuż nad kolektorami wydechowymi też jest rozwiązaniem co najmniej dziwnym biorąc pod uwagę że po 2 stronie silnika jest kupa miejsca (co zresztą poprawila Alpina). Do tego droga klapkowa przepływka, w razie awarii z tego co pamiętam nie da się wogóle jechać autem dalej.
Widać miałeś wyjątkowego rupiecia że wszystko naraz padło u mnie akurat głowica reszta jest dobra a do tego widać że czuje się świetnie wstawię może jutro zdjecie mojej głowicy po naprawie za 400zł bo pewnie na jutro już będzie a wstawię też resztę Stuffu w jaki się zaopatrzylem :P
Poprostu w mojej pierwszej e32 właśnie wykręciła się śruba z magistrali wniosek? M30 to świetny silnik mniej wymagający od innych ale też trzeba o niego umieć zadbać bo tam powycierało mi wałek właśnie.
A teraz zwyczajnie odkręcam sobie pokrywę zaworów co jakiś czas i kontoluję śruby magistrali oraz luzy zaworowe bo jednak mogą się przestawić dość szybko co zabije silnik a raczej dźwigienki.
W M60 tak samo jeśli chcesz mieć spokojną głowę to poza nieco większą uwagą niż dla M30 wypada kontrolować jak czuje się pompa oleju i się nie poluzowała niestety w tym przypadku jest sporo więcej trudności i roboty niż Ze ściągnieciem pokrywy zaworów w M30 ale myślę że warto się poświęcić raz na jakiś czas mieć sprawny silnik i spokojną głowę i nie ponosić później kosztów w przypadku np odkręcenia się popmy czy też śruby z magistrali.
E32 to auto którego głównym konserwatorem i mechanikiem jest właściciel może nie odrazu ale prędzej czy później w większości przypadków tak jest wiec to nic nie kosztuje. Więc porównując tu oba silniki poza standardowym serwisem i wymianą części eksploatacyjnych w M30 jak i M60 w którym ten zakres jest nieco większy warto badać te rzeczy wymienione wyżej wtedy napewno będą służyć dobrze.
no ok w m60 trzeba co 200.000km wymienić odmę i co 100.000km dokrecic pompę. Czyli statystycznie przeciętny użytkownik robi te rzeczy 1 raz w ciągu calego okresu posiadania samochodu (no pompę może dokręcać 2 razy). a w m30 trzeba co 20-30 tys km ustawiać zawory i polemizowałbym czy jest z tym mniej roboty niż z dokręceniem pompy oleju w V8. Do tego robisz to 5x częściej, więc nie widzę w czym standardowa obsluga m60 jest trudniejsza :)
Kolego jeśli kochasz to co masz to nie widzisz problemu a właśnie te 20-30 tyś km to według mnie maks bezpieczna granica przy krótej wartało by zaglądać no nie wiem zależy dla kogo Dla m60 musisz mieć kanał zlać olej odkręcać miche itp robota bardziej brudna dla m30 masz wszystko na wierzchu mniej oleju sprawdzisz śruby i mierzysz luzy ewentualnie na 2 czy 3 zaworach robisz korekte poczym skręcasz.
Panowie nie ma się o co sprzeczać...miałem M30 i mam M60...oba silniki są dobre.Każdy ma to co lubi a jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.W obu przypadkach tzn przy obu silnikach diagnostyka nie jest jakąś katorgą czy udręką.Też sprawdzałem w M60 dokręcenie pompy i cieszę sie,że to zrobiłem bo mam spokojną głowę i dodatkowo założyłem nową uszczelkę pod miskę bo wcześniej jakiś baran nawalił tam 3 garście silikonu.Zatem jest sama uszczelka...nowa z ASO...i nawet kropelka oleju nie skapnie spod miski.Uważam,że oba silniki sa świetne ale jesli chodzi o M30 to raczej wybierałbym B35...tam juz czuc,że ma się troche mocy do rozporządzania.Pozdrawiam.
Jeśli chodzi o naprawę u mnie w świętokrzyskim jest jeden bardzo dobry zakład wykonujący obróbki silników jak i mogę polecić 3 dobrych i niedrogich mechaników co by to poskładali potem
Oba silniki M60 i M30 nie sa jeszcze skazone nowoczesna inzynieria ktorej bardzo zalezy na tym aby sie nowoczesny silnik psul zaraz po uplywie gwarancji... oba modele sa bardzo udanymi konstrukcjami- udanymi dla nas uzytkownikow, bo buce chcacy nabijac kabze maja z tym problem :D stad i te ekopierdoly ktore aktualnie nam zenia
p.s: w M60 sruby pompy wystarczy wkrecic na loctite i sprawa jest zalatwiona na zawsze.
No ja też o tym myślałem że po co regularnie to robić skoro pewnie nic nie szkodzi na przeszkodzie żeby sruby wkręcić na klej do śrub.