to nie jest normalne ani w m62 ani w m54 ani w m52 ani m50 itp.Cytat:
graniem vanosu ( co jest normalne w M62 )
grzechotanie świadczy o zużyciu pewnych elementów
nie martw się pewnego dnia będzie grzechotał głośniej
aż pewnego dnia ucichnie ...
Wersja do druku
to nie jest normalne ani w m62 ani w m54 ani w m52 ani m50 itp.Cytat:
graniem vanosu ( co jest normalne w M62 )
grzechotanie świadczy o zużyciu pewnych elementów
nie martw się pewnego dnia będzie grzechotał głośniej
aż pewnego dnia ucichnie ...
Cytat:
Zamieszczone przez NikosWariat
Niestety kolego, ucichnie ale z tego powodu że zostanie naprawiony, nie jestem typem użytkownika serii 7 ani żadnej innej który będzie jeździł z problemem aż do końca życia silnika, jeśli będzie trzeba to rozbiorę cały silnik i wymienię wszystko co będzie do wymiany bez względu na koszty, bo nie mam zamiaru wydać ok 4 tys złotych na używany silnik z "angola" + 1500 zł lub ile tam trzeba za wymianę, a po miesiący zrobić wielce zdziwioną minę - ooo popsuł się.
ja bym pierw zdjął kolektor ssący (wbrew pozorną to nie jest zbyt dużo roboty) i umył go z oleju
zanim bym go włożył z powrotem po patrzył bym czy po kilku dniach stania olej nie spłynął na zawory przez uszczelniacze
Jednym słowy z tym mineralnym to ktoś dał ciała. Te silniki na takim oleju nie powinny pracować nawet przy przebiegach kilkuset tysięcy. Możliwe ze mineralny olej pozostawił po sobie nagar i poprzytykał kanały olejowe hydrauliki. Tak jak sam napisałeś M62 i granie to standard i tym bym sie nie martwił. U mnie też potrafi jak pisałem zagrać. Na początku się tym martwiłem i dochodziłem co i jak. Jak posłuchał opinii innych i posłuchałem pracy M62 kilku innych egzemplarzy to sobie odpuściłem, bo to faktycznie standard już nawet po 200tys przebiegu. Obserwuj to kopcenie bo tylko to jest w sumie niepokojące, ale napewno nie jest to spowodowane choćby bardzo zużytą hydrauliką. Pisz o spostrzeżeniach.
MOD: Zwracaj uwagę na pisownię
Jak macie takie problemy to dodaj po prostu do silnika ceramizer i będziesz miał spokój.
Do tego wykąpał bym go wcześniej innym środkiem (wyczyścił mineralny olej) zalał dla pewności już nie pełnym syntetykiem ale jakimś bardzo dobry półsyntetycznym olejem.
ALE CERAMIZER NIE JAKIEGOŚ DOKTORA CZY INNY SYF!
Cytat:
Zamieszczone przez coboss
Myślisz Coboss że Ceramizer zadziała? Jakoś ciężko mi uwierzyć w "cud" środek. Wiem napewno że silnik po mineralu był bardzo zasyfiony, wystarczyło że widziałem jak wyglądała miska olejowa po ściągnięciu, po prostu masakra, cała czarna jakby na ściankach był węgiel .
może ktoś zalał jakimś gęstym mineralnym , bo kopcił i myślał, że go zakleii i silnik będzie jak nowy ...
Cytat:
Zamieszczone przez xsilver
To postąpił bezsensu, mineral szybko traci swoje właściowści. W weekend zrobie tak jak pisał Nikoś, ściągne kolektor, wyczyszczę wszystko zobacze jak to wygląda. Zastanowie się też nad tym ceramizerem chociaż podchodzę do tego z dystansem .
Oooo to na prawdę kretyn ;/
Są środki do kąpieli silnika. Jeżeli silnik dostał po tyłku to po użyciu środka myjącego mogą być różne sceny. Dla tego należy dodać ceramizer lub ceratec. Są prawdziwe i działające środki które tworzą prawdziwą fizyczną cieniutką warstwę ceramiczną w silniku. Taki zabieg pomaga i jest ok ale jest to rzecz która się ściera. A więc zależy do producenta należy to dodawać co 50-70 tys km.
Według producenta CERAMIZERa uszczelni on nawet maleńkie nieszczelności. Przede wszystkim zalecają środek gdy:
Silnik (zawory) głośno chodzą w tedy wszystko się wyciszy
Silnik bierze olej
Co prawda nie naprawi to silnika ale nawet jak by miało pozwolić przejechać w miarę sprawnie autu jeszcze te dodatkowe 100 tys km albo lepiej to dla czego nie skorzystać skoro takie środki kosztują od 55 do 75 zł??
Jak ma się zamiar robić remont to można wypróbować jak dobre są to środki i czy pomagają, a jak tak, to na jak długo będzie spokój i cisza pod maską.
Jedno zapewnia producent. Te środki nic nie zaklejają i nie działają w żaden sposób szkodliwie. Nie zrobi się krzywdy silnikowi, środki ceramiczne po prostu się ścierają i po jakimś czasie nie będzie w silniku po nich śladu.
Nie osądzam właściciela auta, bo auto jest naprawdę zadbane i widać że miało wymienione dużo rzeczy i to oryginalnych. Myślę że zawiniła tu strona która naprawiała auto czyli mechanicy, typu Pan Miecio, po prostu panuje pewien stereotyp że jak silnik niedomaga to trzeba go zalać gęstym jak guma mineralem który wszystko uszczelni a to gów...o prawda.
Jedno podoba mi się w mechanikach z Koszalina, żaden u którego byłem nie powiedział na wejściu że to będzie kosztowało majątek że głowice że pierścienie że uszczelniacze, szklanki itp., chłopaki mówią, pojeździj poobserwuj, sprawdzaj olej, zachowanie silnika, nie pakuje się w remonty bo może się okazać że to pierdoła albo że zrobie coś a okaże się inna rzecz.