Zrobiłem 900km. Trochę krajówek, trochę ekspresówek, trochę miasta. Tempomat maks 120km/h i z tankowania (po dokładnie 700km) wyszło 10.03l/100km gdzie komputer pokazywał 9.5
Wersja do druku
Zrobiłem 900km. Trochę krajówek, trochę ekspresówek, trochę miasta. Tempomat maks 120km/h i z tankowania (po dokładnie 700km) wyszło 10.03l/100km gdzie komputer pokazywał 9.5
Nawet jak kłamie to i tak nie dużo. Znam wady silnika i nigdy nie kupiłbym awaryjnego diesla :D
W 10 L uwierzę w 7,5 L nigdy.
Zobaczymy co bedziesz gadal po remoncie swojej benzyny... :fencing:
Jakby chociaz te benzyny byly bezawaryjne to moglbym zrozumiec tok twojego rozumowania ale jak na razie to wlasnie diesle zyja najdluzej tj wieksze inwestycje zaczynaja sie od okolo 250tkm gdzie benzyny juz przed 200tkm wymagaja remontow
Ostatnimi czasy u mnie pod odpaleniu po nocy trochę obroty swirowaly. Miałem błąd klapek. Okazało się, że ramie z nastawnika spadło i klapki było w pół zablokowane. Wkurzyłem się i wywalilem klapki i wstawilem zaślepke z allegro od strony trzpienia. Od razu brak falujacych obrotów po odpaleniu i auto odzylo. Brak błędów po wywaleniu klapek.