kiedys wyslalismy goscia do sklepu zeby kupil camele (pipierosy) a on przywiuzl makrele (ryby) i druga akcja pilismy u kolegi w domu i skonczyla sie gorzala i popita wiec wyslalismy chlopaczka po wodke i cos do picia ktos krzyknol zeby kupil (napoj) zbyszko trzy cytryny (bo podobno dobrze pod to wchodzi). po kilku minutach gosciu wchodzi stawia flaszke i kladzie na stole trzy cytryny (owoce) musial jeszcze raz smigac po napoj.