I tu się definitywnie nie zgodzę. Mam swoje metody perswazji które się sprawdzają, a mundurowi to mi mogą co najwyżej... A wcześniejsze rozmowy telefoniczne z tego typu handlarzami najzwyczajniej w świecie nagrywam, więc koleś ma wybór albo płaci albo sam mogę zadzwonić po policje i zgłosić próbę oszustwa. Zakładanie że trzeba wywalić ileśtam pieniędzy na paliwo w poszukiwaniu dobrego auta, bo większość z nich jest po różnych przejściach o których sprzedawcy wcześniej nie informowali i pokorne godzenie się na to, żeby takie cwaniaczki jeb*** nas w d*** to chyba nie najlepsze podejście do tematu. No chyba że komuś to nie przeszkadza.Zamieszczone przez myszor10




Odpowiedz z cytatem