Ja trochę grywałem kiedyś, później brakło czasu na regularne treningi a szkoda bo trenować miałem gdzie i to za darmo. Do tej pory zresztą grać w poola i snooka mogę za friko. Zostało to jednak takim cichym hobby. Kiedyś na pewno bardzo chętnie z Tobą pyknę frejmika. Grywam w Sezamie we Wrocławiu. Jednym z właścicieli jest mój bardzo dobry kolega- Krzysiek Wróbel- jak się trochę interesujesz naszym krajowym snookerkiem to wiesz o kim mowa ;) To właśnie on mnie kiedyś zaraził snookerem bo wcześniej tego nie lubiłem (klapki na oczach, bilard i koniec- snooker za trudny). A i doszło do tego po krótkim czasie jak wymieniał kija, że przejąłem po nim sprzęt- mam ten kij do tej pory ;) od czasu do czasu jakiś frejmik z kolegą Rondlem z forum :)