Ja właśnie kupiłem "ładną,zadbaną,doinwestowaną" siódemkę ,która okazała się takim wrakiem...Ale nie poddaje się...Będę reanimował,tylko na razie już mi funduszy zabrakło. Jednocześnie restauruje inne marzenie z dzieciństwa,a dokładnie Chevroleta El Camino z 75 roku. Z silnikiem 400 cali co daje 6.6 litra pojemności...Ale wracając do BMW to chciałem mieć w miarę bezawaryjne auto do jazdy,ale więcej stoi niż jeździ...Ale nie jest to wina samego auta tylko zaniedbania poprzedniego właściciela z,którym się mega pokłóciłem...A że zawsze ciągnęło mnie do BMW to kupiłem...
A za piętę achillesa uznałbym faktycznie ten szyber dach i umiejscowienie elektroniki pod szybą...
Wycieraczki oczywiście już robiłem:)




Odpowiedz z cytatem



