Panowie, :):):)
Niema czego takiego jak ładowanie aku. na czas.
Ani temperatura niema tu większego znaczenia chyba, że mamy kiepski sprzęt do ładowania to lepiej ładować w wyższych temp. ze względu na szybsze przyjmowanie prądu, ale w takim przypadku istnieje możliwość przegrzania (temp. powyżej 60 s.c zabija akumualtor, doprowadza do nieodwracalnych zmian w strukturze płyt- nie dotyczy żelówek)

Dlatego dla zwykłego użytkownika bezpiecznym prądem ładowania (jak napisał cursor 1/10 pojemności) ale niema ładowania na czas!!!!!!!!!!!
Albo gęstość elektrolitu (na nasze warunki klimatyczne 1.28 - 1.29 g/cm3), jeżeli niema takiej możliwości to na włączonym prostowniku mierzymy napięcie na klemach aku. (do 16V). Nie zmniejszamy prądu na prostowniku, przy kiepskim prostowniku w trakcie ładowania prąd sam spada a my musimy go podkręcać do zadanych wartości. W profesjonalnych prostownikach nic nie trzeba podkręcać, wartość prądu utrzymuje się na zadanym poziomie.
Niema różnicy między prostownikami którymi ładujemy akumulatory kwasowe oraz agm czy żelówki. (żelówki nie mają ograniczenia prądu łądowania )
Czy jest różnica pomiędzy ładowaniem w aucie czy poza nim, to na pewno jest. Ale jak już któryś z kolegów napisał: nasze garaże to nie pitstopy i raczej niema sensu sobie tym głowy zagracać.
Jedna żarówka w aucie pobiera około 3 A, więc jeśli masz prostownik 10 A a tak naprawdę to i tego w nim niema, to zamiast ładować aku. tym prądem przy otwartym bagażniku ładujesz go 7 A, i tu jest spora różnica w czasie ładowania.
o napięcie raczej się nie martw, ciężko CI będzie uzyskać wysokie napięcie z małego prostownika za 100 zł, chyba, że będzie uszkodzony. jeżeli podczas ładowania nie uruchomisz żadnego urządzenia w aucie to niema obaw że coś uszkodzisz.
Pozdrawiam