odrobinę to zabawne że jedynym argumentem "za" jest w waszych wypowiedziach "że jest debilem ten co nie zapina pasów". Po raz wtóry powtórzę, bo widzę że czytanie wybiórcze jest coraz bardziej powszechne: nie, nie miałem "dzwona", w nic "nie huknąłem" (autem, motorem miałem poślizg... ale tam nie ma pasów - i chwała za to... bo bym nóg nie miał).Zamieszczone przez Słowik
zabawne dla mnie jest to że do pasów przekonują mnie ludzie którzy odwołują się do bezpieczeństwa - mojego, swojego, pasażerów, osób postronnych - jednakże te same osoby argumentację opierają przede wszystkim na swojej brawurze....
Może inaczej. Dla przykładu, skoro miałeś 3.huknięcia - to może lepiej byłoby abyś za pierwszym razem nie miał zapiętych pasów? Wówczas...
1. zgodnie z argumentacją i przekonaniami @bitek-bitek, nie ujmowałbyś środków ze zbiorowego funduszu zdrowia na swoje ewentualne leczenie...
2. ostatecznie nie brałbyś udziału w 2.. ani pewnie w 3.cim zdarzeniu - i tu ponownie odnieść się można do pkt.1 w/w pomijając kwestie potrąceń z OC, AC oraz straty emocjonalne ofiar zdarzenia.
3. może jeździłbyś ostrożniej... lub ostrożniej dobierałbyś kierowcę.
----- P.S. -----
Nie bój nic - uciekłbym na tylne siedzenie :razz: :razz: :razz: :razz:Zamieszczone przez bitek-bitek




) | Ex: BMW E32 735i '87
Odpowiedz z cytatem