Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
W taki sposób możemy tę polemikę prowadzić w nieskończoność i taka jest prawda.
Niestety, nie. Taka nie jest prawda. Prawda jest taka jaka powyżej przedstawiona. Stwierdziłeś że kto nie zapina pasów ten jest kulą u nogi w systemie podatkowym służby zdrowia przez podnoszenie kosztów swojego leczenia w razie wypadku. Ja zwracam uwagę na populistyczną treść takich twierdzeń i przypominam że nie jest winny za leczenie ten kto nie zapina pasów tylko ten co wypadek powoduje - bez względu na to czy ma zapięte pasy.

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
Ktoś kiedyś ileś tam lat temu wynalazł pasy i zauważył że ratują one życie lub zdrowie, zmniejszyła się ilość zgonów w skutek wypadków i ilość i moc obrażeń, tak jest do dziś.
Ktoś kiedyś tam wymyślił że winny zawsze jest ten co najedzie z tyłu. Nie zdarzyło się nigdy Tobie na drodze że kierowca przed Tobą nagle zahamował lub wykonał inny manewr zmuszający Ciebie do hamowania? Jeśli go wówczas pukniesz to z mocy prawa jesteś winny... ale czy aby na pewno zachowanie niczym bohatera filmu "JOB" "lubisz to s****" nie jest powodem zdarzenia?

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
Twoje argumenty że gdzieś tam ktoś zginął bo miał pasy i spłonął albo że nie mogli go wyciągnąc, owszem zdarza się i tego nie neguję
To był Twój argument ( o tu http://forum.7er.pl/pasy-bezpieczens...928.htm#163797 ), ja tylko gdybałem...

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
]sam znam takie przypadki, ale powiedz mi cóż za problem odciąć pas? Jest jakiś problem? Ja nie widzę żadnego.
Heh.. i jakie wszystko momentalnie staje się proste... :]

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
Oczywiście zaraz coś wymyślisz skąd wziąć nóż, nożyczki itp... to ja Ci odpowiem zawsze znajdziesz szybko coś czym możesz to zrobić.
np. zęby?

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
Druga rzecz byłeś kiedyś naocznym świadkiem wypadku i pomagałeś jego ofiarą? Widziałeś jak się zakleszczają pasy na własne oczy?
dziwne Twoje pytanie... sugeruje mi ono że nie czytasz co (ja) piszę... Powyżej wypowiedziałem się już w tej kwestii. Natomiast sam powiedziałeś że motocyklowe zdarzenia się nie liczą.

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
Na koniec dodam że nie życzę Tobie anik komuś z Twoich bliskich wypadku a tym bardziej wypadku bez zapiętych pasów.
Zbyt późno... jednak wszyscy żyją, ale dziękuję na przyszłość :medit:

Cytat Zamieszczone przez bitek-bitek
PS jakieś 14 lat temu moj ojciec miał wypadke kierował polonezem który nie miał z tyłu pasów, jakiś baran wymusił mu pierwszeństwo i wyjechał prosto przed auto na drodze nr 6 z koszalina do słupska, mojemu tacie i sasiadowi z boku nic się nie stało, z tyłu siedziała moja siostra bez pasów bo poldek ich wtedy nie miał, miała wtedy 8 lat, jak zapier...ła w drzwi poldka głową trafiając prosto w korbkę czołem to czaszka pękła jak jabłuszko, więc nie wmawiaj mi tu że pasy nie ratują życia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!
zdecydowanie nie czytasz... w tym wypadku MOŻE by uratowały. Można zatem zapytać a gdzie fotelik???????? Chociaż doskonale pamiętam że i ja z ojcem jeździłem bez fotelika i pasów - bo tych nie było, a fotelikach nikt nie myślał.

wypadek to wypadek - nieprzewidywalny ciąg zdarzeń. Możemy niektórym zapobiegać, ja natomiast cały czas jestem zdania że to należy do mojej decyzji czy czuję się bezpieczniej "w" czy "bez"

To teraz ja również użyję argumentów emocjonalnych. Młodszy braciszek uratował jeszcze młodszego braciszka dzięki temu że na złość nie zapiął, a właściwie WYPIĄŁ swój pas... w momencie zderzenia (auto wypadło z drogi zepchnięte przez wyprzedzającego na 3.go) -fotelik okazał się źle przymocowany (lub źle wykonany). Kiedy wypadali z drogi Ten starszy rzucił się aby zasłonić młodszego i zakrył go ciałem. Starszy stracił wyłącznie zęba i był lekko obity - uderzył gdzieś tam głową będąc na młodszym. Pewnie dziś bym ładował tyle wykrzykników i emocji co Ty gdyby pasy pierwszy miał zapięte.

Sugeruję czytać DWA razy jeśli za pierwszym emocje i krew zalewają białko. Cały czas twierdzę - że nie mi decydować czy uratują Twoje życie. Nigdzie też nie napisałem że PASY ZABIJAJĄ. Sam użyłeś argumentów o płonących w pasach - ja zagdybałem w przypadku moich znajomych, u których jeden został zakleszczony pasem.