pewnie powinienem się ugryźć w język - ale ja właśnie dlatego że wcale nie jestem przekonany o zasadności stosowania pasów względem bezpieczeństwa jazdy... i wypadku(?)... zwykle ich nie zapinam - aczkolwiek zdarza mi się, kiedy np. ktoś o to mnie poprosi a jestem w jego aucie.Zamieszczone przez Supermen
Prościej mówiąc - prędzej uwierzę że życie uratuje mi brak pasów niżeli ich zapięcie. Każdy kto zginie w wypadku jest napiętnowany z góry "bo nie zapiął pasów". Znaczna część tak komentujących nawet nie czyta treści artykułu i/lub nie zna okoliczności zdarzenia - ale wiedzą że to przez brak pasów, "bo inaczej nie uderzyłby głową w szybę" -- "..a w którą szybę uderzył jeśli wolno zapytać?" ... zresztą kierownica w wielu pojazdach autopodobnych jak Renault etc. raczej dobije w klatkę a pas nie zatrzyma przed tym.
Przypadki że "wypadł z auta i zginął" można mnożyć tak samo jak te przeciwne... Choćby moi znajomi którzy wypadli z drogi (brawura + zbyt duża prędkość) - jeden został w pojeździe, reszta wysiadła (nikt nie wypadł!). Starali się pomóc temu jednemu bo pas się zakleszczył i trzymał go mocno... za mocno. A gdyby tak trzeba było wówczas szybko oddalić się od auta - np. płomienie itp.? Równie dobrze można zripostować a co by było gdyby czołowo strzelili w ścianę... lub spadli do wąwozu....
Nie mam nic przeciwko zapinaniu pasów - zwyczajnie jest mi to niewygodne :razz:




) | Ex: BMW E32 735i '87
Odpowiedz z cytatem