Kluczyk to kluczyk,zgubił, przepił,jak od doktora to może zaszył w jakimś pacjencie.Ja też mam jeden ,tak kupiłem i nawet nie przyszło mi do głowy żeby się zapytać gdzie jest drugi..
Kluczyk to kluczyk,zgubił, przepił,jak od doktora to może zaszył w jakimś pacjencie.Ja też mam jeden ,tak kupiłem i nawet nie przyszło mi do głowy żeby się zapytać gdzie jest drugi..
Czasami wychodzi lepiej niż planujesz-pomyślał chłop gdy rzucił młotkiem w kota a trafił w teściową