Zbiornik przed spawaniem napełnia się wodą, po to aby "wypchnąć" z niego opary benzyny, które to się właśnie palą i wybuchają. Jedynie zbiorniki na ropę (olej napędowy) można spawać na żywca i nie grozi to wybuchem.
Lutowanie jest w miarę bezpiecznym sposobem jeśli robi się to z głową i lutownicą elektryczną. Jest to co prawda trudniejsze niż lutowanie palnikiem (trudniej nagrzać zbiornik), ale dużo bezpieczniejsze.

Ja mam pytanko, czy ktoś z Panów wyciągał zbiornik? Dużo jest z tym jeb...a? Bo mój chyba też jest trącony. Co zostawię samochód na dłuższy czas, to mu ubywa wachy :/