Mi zdarzyła się taka sytuacja po raz pierwszy tej zimy i zrobiłem głupstwo, że zacząłem grzebać przy drzwiach żeby zobaczyć czy coś się wydarzy. No i to czarne ruchome coś przy drzwiach zdołałem przesunąć w taki sposób, że zblokowało się w pozycji zamkniętej. Pierwsza myśl, pieprzę zostawiam auto na parkingu... ale w miarę szybko zorientowałem się, że to słaby pomysł no i jechałem do pracy trzymając kurczowo drzwi tyle, że rozszczelnione na jakieś 3-5 cm bo zapadka w pozycji zamkniętej. Przed zakładem pracy stanąłem blisko płotu tak aby nie dało się otworzyć drzwi kierowcy i wysiadłem od strony pasażera. Co się stało? Oczywiście ten sam problem... nie ważne co działo się dalej... Wieczorem zastosowałem sposób z powyższego cytatu, czyli zwykłym odmrażaczem do szyb nabytym na stacji benzynowej co wieczór spryskuję widoczne części zamka, dwa psiknięcia i dwa zamknięcia i otwarcia drzwi, trzy powtórzenia operacji i jak dotąd 0 (słowie: zero) problemów. Polecam.





Odpowiedz z cytatem