Ale w tym przypadku akurat prawo i lobbing nie mają nic do rzeczy! :)Zamieszczone przez coboss
To kwestia matematyki, statystyki i teorii gier. Można całkiem formalnie udowodnić, że system ubezpieczeniowy, w którym mienie dałoby się dowolnie nadubezpieczyć nie może działać. Ściślej - cena polisy musiałaby przewyższyć wartość sumy ubezpieczenia, co oczywiście przekreśla sens jakiegokolwiek ubezpieczania.
Dobra - to miałbyś nadubezpieczenie nie 10-krotne (jak w moim przykładzie) - ale "tylko" 2-krotne. Za stratę jednego samochodu dostawałbyś odszkodowanie z dwóch polis o łącznej wartości dwóch samochodów. Czyli ZAWSZE opłacałoby Ci się stracić samochód - co oznacza natychmiastowe bankructwo dla wszystkich ubezpieczycieli uczestniczących w takim rynku.Zamieszczone przez coboss
Niezgodność wyceny ubezpieczenia z ceną rynkową jest osobnym problemem - i niestety klient indywidualny jest tu na gorszej pozycji.Zamieszczone przez coboss
Pewnym rozwiązaniem są "ubezpieczenia od ubezpieczycieli" - jak np. DAS. Oferują oni pomoc prawną w dochodzeniu ew. roszczeń od firm ubezpieczeniowych.
Co do wypłaty odszkodowania z dwóch polis - to w ogólności jest to możliwe - jednak nigdy łączne odszkodowanie nie może przekroczyć wartości szkody. Jeśli np. miałeś dwie polisy na niepełną wartość ubezpieczanego budynku, ale łączna suma ubezpieczeniowa polis była większa od jego wartości - to kiedy budynek spłonie - z tej "drugiej" polisy dostaniesz co najwyżej różnicę między odszkodowaniem z "pierwszej" polisy a wysokością szkody.
Jednak w przypadku niepokrycia pełniej szkody przez OC jest trochę inna sytuacja. Tutaj zwykle nie suma ubezpieczenia jest za niska (ta wynosi 500 000 PLN) - tylko wiążąca jest wycena ubezpieczyciela w momencie zaistnienia szkody, a ten ją zwykle zaniża.
Czyli znów raczej sąd, ew. z pomocą DAS.




Odpowiedz z cytatem