Oooo znajoma twarz... Siema Zdzira :)))

W kwestii 540i vs 540iA mam to doswiadczenie i juz zeznaje jak jest.

Manual ma ZAWSZE lepszy start bo moze wystartowac z 2000 czy 3000 czy 4000 obr. Oczywiscie przy 540 trzeba wprawnego kierownika, zeby wogle ruszyl a nie stal w miejsu i palil gume. To nie 2.8R6 i mozna palic kapcia w miejscu praktycznie nie dotykajac hamulca. :D

Jezeli kierownik jest troche mniej sprawny i nie wykorzystuje w 100% przewagi manuala przy starcie i nie zrobi od razu 1-2 dlugosci na starcie to roznicy nie ma zadnej. Te 0,2s wynikaja wlasnie, ze startu. Lapalem sie z E39 540i w manualu i powiem tak. Kierownik cos tam piszczal na starcie, ale na moj gust nie ogarnial tego najlepiej (o niebo lepiej ruszal np. kierownik E36 328 manual, ktory na starcie od razu robil 2 dlugosci a pozniej go wciagalem, a pow. 100 to juz masakra byla) i przy takim starcie bez wykorzystania "wyjscia z progu manuala" do 160 jada drzwi w drzwi (o ile kierownik trafi w 2ke a pozniej w 3ke - ja nie mam tego problemu :)), czyli do konca 3ki... pozniej manual zapina 4ke i tyle go widzialem... do 200 ok 4-5 dlugosci. Powtarzalismy to 4 czy 5 razy i za kazdym razem ktos byl z przodu o grubosc lakieru. Dlatego o ile przy silnikach R6 w E39 roznica miedzy auto a manu potrafi wynosic ok 1sek. lub wiecej o tyle bardzo bylem zdziwiony, ze w 4.4 jest to tylko 0,2 sek i dlatego automat (pomijam fakt, ze uwielbiam jezdzic automatem :)), a praktyka pokazala ( a lapalem sie juz z kilkoma manualami 540 i 2 kompletnie zmasakrowalem) ze roznica jest pomijalna. Wazniejsze zeby byla zdrowa bo zdrowa 540iA pozamiata kulejaca 540i o czym 2 razy juz sie przekonalem (w jednym przypadku podpielismy sie pozniej do kompa i przeplywka byla dead w 540i, w drugim to bylo padlo kompletne).