Zgadza się - dewastacja tylko młotkiem :D
Na poważnie - rozumiem że odpowiedni czas jest potrzebny do nagrzania płynu - ale dlaczego go nie skrócić - eksploatuję auto głównie w mieście i na krótkich odcinkach więc jakiś sensowny sposób na dostosowanie go do takich warunków ruchu mnie interesuje. A jaką metodę wybrać to po to właśnie ta dyskusja bo liczę na to iż ktoś już, być może w innym aucie, przeprowadzał tego typu przeróbki i ma doświadczenia - bo jak na razie to widzę że tylko wokół teorii krążymy.