Zgadza się ale w takim przypadku chodzi o zakwalifikowanie zdarzenia drogowego przez policję,ubezpieczyciela i podjęcie dalszych kroków mających na celu sposób ukarania sprawcy,wypłatę ewentualnego odszkodowania itp i ma się to nijak do stwierdzenia że auto jest bezwypadkowe.Jeden sprasuje auto i wyjdzie z tego bez szwanku,drugi lekko draśnie a się zabije bądź połamie.Jeżeli ktoś pisze że bezwypadkowy to ma być bezwypadkowy a nie że pociąg przód urwał ale panie to była kolizja bo mi się nic nie stało.Jeżeli sprzedający tak interpretuje to pojęcie to najwyraźniej szuka większego imbecyla od siebie.Zamieszczone przez Przemik




Odpowiedz z cytatem