Gdybym wiedział że muszą zmierzyć miernikiem to też bym się nie dał. Sęk w tym że oni mi powiedzieli że nie wolno mieć absolutnie ŻADNEJ folii na przednich szybach i w tym wypadku nie miałem nic do gadania. Ja nie byłem pewien czy rzeczywiście tak jest dlatego nie dyskutowałem, po prostu zacisnąłem zęby i zacząłem zdzierać folię. Z doświadczenia wiem że gdy się okaże skruchę to zawsze da się dogadać i zawsze kończyło się na pouczeniu lub mniejszym mandacie. Tutaj nawet nie wdawałem się w gadkę bo tylko bym się ośmieszył. Miałem w myślach perspektywę tej lawety i 4 stówy z kieszeni by poleciały. Jutro pójdę na stare śmieci do kierownika ruchu drogowego i się dowiem jak to jest naprawdę. Jeśli okaże się że powinni zmierzyć miernikiem przepustowość to będę walczył o swoje. Nie zostawię tak tego, zwłaszcza że jeden pan z metra cięty szczególnie nie przypadł mi do gustu.