Wszędzie coś się dzieje.

Ja jak kilka lat temu...2 dni po ślubie przeprowadziłem się w okolice Matecznego w Krk (bo przecież nie mieszkałbym z teściami) - szwagiere mówił że tam jest spokojnie, a juz drugiego dnia jak wróciłem z pracy, to mi się gliniarze pod kamienicą strzelali z jakimiś trzema dresami. 8/

No ale potem przez dalsze 3 miesiące był spokój...

A co do matiza...no cóż - jak garnkiem walniesz w puszkę po browarze to efekt będzie podobny :D