Właśnie wróciłem z urlopu i mogę podzielić się doświadczeniami.
Generalnie to co pisze Ac_kotlet to prawda - jednak dla nas skrzynka termoizolacyjna nie wchodziła w grę (3 tygodnie na południu Europy w warunkach kempingowych - a chodziło przede wszystkim o przechowywanie insuliny).
Tak więc Severin jako tako się sprawdził.
Osiągana temperatura jest odczuwalnie wyższa od takiej ze "stacjonarnej" lodówki (4-5°C).
Nie miałem niestety termometru, jednak rano (po nocy kiedy jest chłodniej) Cola dawała się pić a masło było nawet dość twarde.
Natomiast już po południu Cola miała temperaturę pokojową a masło raczej płynęło.
Warunki testowania to ok. 35°C w ciągu dnia i lodówka raczej chroniona przed bezpośrednim nasłonecznieniem (namiot).
Ponadto trzeba pamiętać, że samo chłodzenie trwa długo (myślę że ok. dnia) a częste otwieranie jeszcze zmniejsza jego efektywność.




Odpowiedz z cytatem