Dekle zostały stare, bo Marcin tamte kupione prysnął ładnie z wierzchu, ale od spodu zostało sporo nagaru z proszkiem. Zauważyłem to zbyt późno żeby zdążyć go dobrze usunąć, a nie chciałem ryzykować zakładania ładnych dekli z "bombą z opóźnionym zapłonem". Znam z Sindi taki przykład, który kosztował tamtejszego kolegę około 17tys złotych, więc wolałem sobie odpuścić i poczekać na następny raz ;)




Odpowiedz z cytatem