Taka wolna myśl,spostrzeżenie..... kilka razy na trasie z Rz do Kr zaobserwowałem ciekawe zjawisko.
Jadąc zwykłym tj żółwim tempem podczas upałów ( około 30-34 st C) na tej trasie - w trakcie trwających remontów inaczej się nie da- co jakiś czas podczas postoju na światłach słychać było visco. Oczywiście niezmiernie się cieszyłem że działa bo wiadomo,ale postanowiłem z ciekawości otworzyć maskę - silnik był gorący,ale temperatura w normie. Po dojechaniu do Kr, puściłem się obwodnicą do zjazdu na Łagiewniki prędkością ok 180-220. Otworzyłem maskę i ku mojemu zdziwieniu i wielkiej uciesze mogłem spokojnie położyć rękę na głowicy...temperatura chłodziwa w normie. Cały dolot spełnia idealnie swoje zadanie,jeśli jest kompletny, zwłaszcza przy wyższych prędkościach gdzie występuje efekt doładowania dynamicznego przez nadciśnienie schłodzonego i gęstego powietrza powstające przed samochodem.Oczywiście nie są to jakieś wysokie wartości ale jednak odczuwalne...silnik zdecydowanie żwawiej reaguje w przedziałach prędkości 100 i powyżej ( przetestowane również wielokrotnie na trasie Kraków-Wrocław). Myślę, że ów wspomniany wcześniej króciec ma znaczenie, pomimo tego że ma mniejszą średnicę przy wlocie obok nerek,jest odczuwalna zmiana dynamiki silnika na ,,+''. Swojego czasu poprzez ciekawość rozważałem przeniesienie dolotu na lewą stronę silnika - via Alpina ( fotki na www.e30.de) - by zmniejszyć wpływ ciepła od kolektora wydechowego na układ dolotowy, jednak z braku czasu i ogólnie pojętego lenistwa , pomimo bardzo kuszącej alternatywy projekt upadł.




Odpowiedz z cytatem