8 lat, ale kotleta odgrzewam :) Trochę mnie tu nie było, w sumie tak wyszło z różnych powodów, ale ostatnio czegoś szukałem i wpadłem na 7er, a że znowu się dzieje i to nawet na poważnie postanowiłem się tym z Wami podzielić.

Auto klasycznie więcej stało niż jeździło, jak może niektórzy kojarzą z ostatniego zlotu na którym byłem e32 ogarnąłem problem z ciśnieniem oleju - wymieniłem podstawę filtra oleju, w starej był ułamany ten bolec w środku na dole. Zrobiłem customowy wydech, tylna puszka i po drodze jakieś rezonatory. Zregenerowałem cały tylny wózek od a do z, złożone na poliuretanach, wszystko w piach i proszek, nowe tarcze kotwiczne itp. Stare dobre Rial Dayttona zastąpiły BBS RS, nowe BH przód. Dałem auto do częściowego ogarnięcia przez lakiernika + delikatna korekta, bo auto blacharsko trzyma się dobrze ale lakier raczej do zdrowych nie należy, plan był polakierować całe auto na sezon 2020.

Niestety po RACEISM 2k19 auto zaczęło palić olej w ilościach hurtowych, nie równa praca silnika itp. Odme wykluczyłem, mój mechanik też, bo przy okazji swapa była wymieniana na nową ori a od tego czasu nie wiem czy zrobiłem 5000km, więc na pewno nie. Stwierdziłem, że i tak chce tam pchać turbo więc w sumie dobrze, rozbierzemy motor i zobaczymy co jest 5 - silnik ma ok 170-180k przebiegu. Niestety, po rozebraniu silnika do ostatniej śrubki nic nie znalazłem, więc odkręciłem odme od kolektora, a raczej to co z niej zostało :) Tak więc zamiast wydać 300zł na odmę i mieć polakierowane auto, będę miał remont silnika, ale w między czasie zmądrzałem i nie robię turbo, zostaje seria.

Na tą chwilę większość rzeczy jest poczyszczona, wyszkiełkowana, śrubki i blaszki w nowym ocynku. Dzisiaj odebrałem karton części z ASO, większość rzeczy poszła z oryginału, z zamiennika są pierścienie i panewki (glico i goetze), uszczelki pokryw zaworów, czujnik ciśnienia oleju i jakieś pierdoły. Wszystkie oringi, uszczelki pod głowice, misek, dekli, kpl rozrząd z napinaczami i ODMA:) są ori.

Plan na te wakacje to złożyć motor, wymalować komorę silnika, odpalić auto i jak wystarczy $ i energii to włożyć airlifta - jedyne rozsądne rozwiązanie, na takim spasowaniu jak to auto mi się podoba nie da się jeździć po Wrocławiu.

Postaram się informować w miarę na bieżąco co się dzieje :)