A ja powiem Wam Panowie taak. Po przeględzie na stacji diagnostycznej (nawet 2ch przypadkiem) z wynikiem pozytywnym, wszystko super, mimo ze ja sie sam upieralem ze coś mi stuka, dopiero mój mechanik doszedł co jest do wymiany - po za trzema wachaczami była jeszcze pęknięta sprężyna, dodam ze na tej od sprężynie zrobiłem pewnie hmm pare set km (trudno stwierdzic) i czasami jechałem np 200, jak wiecie drogi nie są super więc tez niejedną dziurę zaliczyłem i .... i nic sie nie stało, żyje a auto sie nie rozpadło i żadna żona mi nie zgineła... Wymienialem juz obie spręzyny, bo obie pękły, no i nic si enie stało..skoto przy takim uszkodzeniu mozna gnać i przeżyć to wątpie aby jakies skracanie sprężyn miało jakikolwiek wpływ na bezpieczeństwo... Nie zrobiłbym takiego czegoś ale to chyba tylko ze względu na to że mam coś na psychice i uznaje tylko to co fabryka wymyśliła i zatwierdziła w danym modelu...[/b]