niech odpoczywa w pokoju[*]
Niestety ciągle są jakieś tragedie - jak siedzę w pracy to na rm-efie codziennie cos wspominają że gdzieś ludzie giną i drga jest zablokowana.
Kiedyś miałem takiego pecha (a może przestrogę na całe życie), że przez pewien czas każdego tygodnia na moich oczach był jakiś wypadek albo i kilka. Raz to się trochę przeraziłem bo w drodze do szkoły /jazda autobusem 19km przez ok. pół godziny/ na moich oczach były 4 wypadki - widziałem przebieg od przyczyny do skutku.
Niestety największa tragedia samochodowa, jaka się pośrednio o mnie otarła, to 11 lat temu i to w Wielka Niedzielę zdarzył się przykry wypadek.
Dwaj co siedzieli z przodu (kierowca i właściciel opla) wyszli prawie bez zadrapań, a siedzący z tyłu: kolega i kuzyn zginęli, drugi kuzyn i jego kolega zostali kalekami do końca życia - z tym że mój kuzyn jakos się porusza, a tamten ich kolega skończył dożywotnio na wózku.
Przyczyna była nadmierna prędkość - chciał się (w tym przypadku idiota) popisać no i zahaczył kołem o dziurę, a auto wyrzuciło dachem w drzewo.
Huk był taki, że mieszkańcy wioski myśleli że to jakiś granat rąbnął.




Odpowiedz z cytatem