Dobra, ciekawe odpowiedzi.

Ateraz mam pytanie :what: :

Ano jechałem sobie w rodzinne strony. Od Łańcuta jechałe za volvo s60 z rej. z Szczecińskiego i tak dłuższy czas. W Przeworsku mi troche odszedł (przejazd pod torami - on poszedł na czerwonym, ja czekałem.
Ale w Wólce Małkowskiej nas zatrzymał szlaban bo pociąg przejeżdżał (ok. północy), więc za nim dalej sunąłem po zabudowwanych ok. 100kmh.
I nagle na obrzeżach Sieniawy widze w ciemnościach jak na ulicę wychodzi Lord Wader ze swym świetlnym mieczem 8/ . Oczywiście zza drzew z bocznej uliczki wtoczył się po chwili "świecący" na srebrno wóz, a ów wader i mi zaczłą machać swym czerwonym kijem.
Okazała się to być służba celna - kazali sobie pokazać bagażnik wraz w gniazdem koła zapasowego.

I stąd moje pytanie - Dla tych celników, ile by mi nałożyli cła gdybym rzeczywiście wiózł "ciało" w bagażniku? :what: :hah: :hah: