Dzięki za obecne odpowiedzi.
Sytuacja wyglądała następująco:
Pojechałem sobie wraz z Dziewczyną na pl. Getta (plac ze stołkami) Krakusy na pewno znają to miejsce, w celu porobienia paru zdjęć. Wjechałem tak lekko po skosie na plac (nie na sam środek :) ) i przyczepił się jakiś stary koleś (chyba mieszkaniec okolicy) z wyzwiskami na mnie i na auto ".., że co ja wogóle tu robie itp. i żebym sie stad zmywał.." (nie przytocze słów które ten prostak używał bo szkoda pisać).
Na początku go zlałem (on cały czas rzucał obelgami) po paru zdjęciach skierowałem sie do samochodu i powiedziałem mu parę słów (bez używania przekleństw) widząc, że wsiadam do auta podszedł energicznie (ja sie trochę przestraszyłem, bo gość na psychicznego wyglądał). On zobaczył, że ja wsiadam i stanął koło drzwi kierowcy, widząc że ja odpalam auto (dostał furii) uderzył pieścią w szybę, ja szybko ruszyłem on zdarzył uderzyć jeszcze w lusterko i zaczął sie drzeć, że niby go potraciłem czy coś w tym stylu..
Odjechałem parę kilometrów i zadzwoniłem na 112 dyspozytor powiedział mi żebym jechał na komisariat i złożył zawiadomienie.
Ps. Lusterko się złożyło, potem dopiero zauważyłem, że lekko lata :(
Tak w skrócie to wyglądało.
Zamieszczam zdjęcia w którym miejscu to robiłem.
Zakazu wjazdu i parkowania nie widzialem, moze źle patrzylem - nie istotne.
Zachowania tego osobnika i tak nic nie usprawiedliwia.
Obrazek
Pzdr
Drucha