Cytat Zamieszczone przez m.r.77.bmw
...... Syn chciał przejechać na drugą strone ulicy i z tego co nam wiadomo to na środku drogi chciał jeszcze zawracać bo widział nadjeżdzający samochód ale nawet nie zdążył wykonać manewru kiedy auto go uderzyło. Rowerek był pod przednim prawym kole więc syn prawie mu uciekł bo jechał z lewej strony i skoro syn miał czas na myślenie to dlaczego kierowca nie ???
Pytań będzie dużo, widzę..... Ale z opisu, który przedstawiłeś, wynika, że syn wtargnął na jezdnię bez zachowania należytej ostrożności (skoro rozglądał się i chciał wykonać manewr zawracania widząc nadjeżdżający pojazd). Z wcześniejszego opisu wynika, że na drodze nie ma oznakowanych przejść dla pieszych, co oznacza, że można przekraczać taką jezdnię zgodnie z prawem, ale ustępując pierwszeństwa nadjeżdżającym pojazdom (tak stanowi ustawa o ruchu drogowym). Ja osobiście nie podejmuję się oceny całej tej sprawy, gdyż z przedstawionych danych nie można wyprowadzić jednoznacznych wniosków.

Na chwilę obecną, na podstawie informacji, jakie przekazałeś, na kierowcy pojazdu za bardzo psów wieszać nie można (z miejsca zdarzenia nie uciekł, wręcz starał się pomóc, czyli zadziałał zgodnie z sumieniem i prawem). Wiadomo, że po czasie włącza się myślenie, potencjalne konsekwencje przybierają bardziej realny kształt i zaczyna się poszukiwanie najlepszej drogi dla siebie (robisz to Ty i robi to kierowca).

Kierowcami jesteśmy wszyscy, myślę, że większość z nas stała w obliczu zdarzenia, którego uniknąć się nie dało z różnych powodów. W tym przypadku najbardziej szkoda dziecka.

Nie opisałeś, jakiej pomocy od nas tak naprawdę oczekujesz? Propozycji haków na tego kierowcę? Walczysz o odszkodowanie czy ukaranie sprawcy?

Tak jak wcześniej napisałem, ważne będą wszystkie informacje i najdrobniejsze szczegóły zajścia.