ja wszystko rozumiem Damias tylko popatrz na to z innej strony... zaczynasz pakowac w auto ktore jest warte 23 tysie sporo kasy... nawet druga wartosc auta- bo dokladasz i sie przy tym doskonale bawisz.. wiesz zabawa i frajda moze mega ale kosztowna jak jasna cholera. Ale idzmy dalej- zalozmy ze nagle (po dokupieniu juz tych wszystkich gadzetow i montazu) wychodzi cos z autem nie halo- musisz sie go pozbyc, sprzedac, bo zaczyna sie sypac to, tamto...i teraz przychodzi chwila refleksji... wydalem na auto tyle i tyle, na zabawe przy nim prawie drugie tyle a oddam je za sporo mniej niz sam kupilem bo liczy sie ROCZNIK przede wszystkim... i nikt Ci nie da za auto tyle ile chcesz bo jak nie spuscisz z ceny to nie sprzedasz (chyba ze trafisz na kompletnego jelenia).. a pozniej zaczynasz sie wkur....c na samego siebie po ch... ja tyle pieniedzy w bloto wyrzucilem- nie odzyskam juz tego (bo co klienta obchodzi ze siedziales cala noc i zmieniales np deske w skaj i cale wnetrze). I cala ta frajda zamienia sie nagle w bezsensowne tyranie przy wlasnym aucie dla kogos obcego.. malo tego- ktos obcy dostaje zajebisty prezent (ja bym sie ucieszyl). A nastepne 7 przeciez bedzie juz z lepszym wyposazeniem i wiekszym motorem i w ogole bedzie lepsze od tego co miales- kaaazdy kto ma auto, po jego sprzedazy jak zdecyduje sie na kupno drugiego to szuka czegos wiecej niz mial do tej pory i nie powiesz mi ze tak nie jest.. bo majac dajmy na to golizne w 2.8 nie kupisz drugi raz takiej samej golizny tylko bedziesz chcial czegos wiecej :]Zamieszczone przez Damias




Odpowiedz z cytatem