Cześć Panowie!

Nie nacieszyłem się długo brakiem błędu podwozia w G12. Dzień po odebraniu, błąd wrócił ale pojawiał się tylko "okazjonalnie". Padła decyzja, że weźmiemy się za zawór spustowy o którym wspominaliście. Zgadnijcie co? Wychodzi na to, że trafiliście w samo sedno.

Zawór został wymieniony, błąd zniknął i kompresor chodzi cichutko. Warto zaznaczyć że, po zamknięciu auta, słychać było pracę kompresora i takie "próby" spuszczania powietrza. Dodatkowo, zawieszenie nie chodziło tak płynnie jak chodzi teraz - auto podnosi się w parę sekund i opuszcza, jestem pozytywnie zaskoczony.

Pojeżdżę parę dni i zobaczymy czy problem wróci. Oby nie! :)