Jak wielu z Was wie miałem awaryjne parkowanie w centrum Londynu :] ( uśmiech teraźniejszy- wtedy nie było mi do śmiechu)

Pojawia się zielone światło- a ORIENT gaśnie ... :shock:

Prąd jest, rozrusznik próbuje kręcić ... paski wyglądają na całe ... nic nie cieknie- zero błędów

Nie ma miejsca gdzie można zepchnąć auto... zostaje przesunięte o 2 metry na miejsce do rozładowywania vanów- uwiecznione mandatem na 120 funtów ( jak by tego było mało to pod Londynem zrobiono mi sweet focie na trasie ... )

Telefony do Sebka i Bossa- dzięki za pomoc

Telefon do Fubu oraz Arielowatego- laweta pojawia się za 1.5 godziny- jak na Londyn to ekspresowy czas.

Po czasie pojawiamy się u Ariela w warsztacie


Eliminując wszystko co mogło zawieźć, komp nie pokazuje żadnego błędu, sprawne oko mechanika dostrzega przetarty delikatnie pasek ... po wyciągnięciu pompy wody był żal mieszany ze śmiechem ...
Śruba od pokrywy silnika wpadła i zablokowała pompę wody ... niestety nigdy nie dojdę, który kretyn jej nie dokręcił, ale jedno wiem na pewno, że stało się to w 09 jak byłem w PL.







Ariel załatwił pompę w 30 min i wszystko było wiadomo- nie ORIENT zawiódł, ale ludzka ręka :/
Wielkie dzięki dla Ariela- ogromna wiedza, świetny warsztat :medit:
Podziękowania dla Niny, siostry Ariela za gościnę oraz dla nowego forumowicza o nicku quick silver (Arek) i jego rodziny :] ( dodam, że jego dziewczyna jest z ONA :], którą poznałem u Ariela eheheh świat jest mały )


Kiedyś się zrewanżuje

ps Pewność na każdym kilometrze, hej