Aldik doskonale Cie rozumiem, sam sprzedalem pare samochodow wlasnie w przedziale cenowym do 3tys, telefony to beczka smiechu. vectra z 90roku telefon, czy jest ksiazka serwisowa ? mowie ze nie ma i nigdy sie nie spotkalem bo to samochod w ktorym raczej wszystko sie wymienia samemu, wtedy koles wyjezdza z kazaniem o domoroslych mechanikach itd. jeszcze lepsi sa goscie ktorzy przy telefonie probuja sie targowac :hah: . albo jeszcze lepsze sa pytania "czy cos bylo malowane?". wymiekam przy takich ludziach, sa samochody przy ktorych mozna wybrzydzac ale one nie kosztuja 2800. olej przy pokrywie zaworow? zawsze troche go tam bylo, dopiero jak dawalem gwarancje na pismie ze samochod trzyma poziom od wymiany do wymiany to uwierzyli. takich historii jest na peczki. przy sprzedazy taniego samochodu najwazniejsza jest polerka, wysprzatane w srodku i w miare suchy silnik, na reszte ludzie zwracaja uwage pobieznie.

tyle ode mnie, sorry ze tak odbieglismy od tematu ;)