Jako sprzedający starałem się poinformować potencjalnych klientów o mankamentach auta, aby po przyjeździe nie wytykali mi spraw oczywistych. Lampa uszkodzona przeze mnie podczas zakładania ringów. Moja wina. Halogen ułamałem zatrzask mocujący ten przykręcany w zderzaku. Moja wina. :( Wygląda paskudnie przyklejony żółtym klejem. Więcej napraw już sam nie robiłem. Powierzam je mechanikowi który dość dobrze zna się na 7. Lusterko nie wiem jak powinno się składać gdyż nigdy nie zwracałem na to uwagi. Szyberdach faktycznie coś się zepsuł otwiera i zamyka się skokowo, nie wiem co jest tego winą ale może ktoś coś podpowie w temacie. Ale jedno jest dla mnie najważniejsze, że jak potrzeba auto dowiezie mnie zawsze na miejsce. A to co pod maską jest dla mnie mało istotne, widok ten pozostawiam mechanikom. Wolę czystość i porządek w miejscu pracy kierowcy. Auto jak auto wymaga dopieszczenie pod siebie. A co do ceny faktycznie jest może trochę za wysoka ale nadal twierdze, że nie zależy mi aż tak bardzo na sprzedaży. A silnika i tak nie umyje :P Pozdrowienia dla forumowiczów




Odpowiedz z cytatem