Cześć, na wstępie dzięki wszystkim za bardzo pomocne rady, na pewno się przydadzą. Arturo, zapomniałem całkowicie o tym, że posiadam kontakt do Ciebie, a chętnie dowiem się czegoś więcej na temat przeszłości tego samochodu. Po welurach w tym samochodzie pozostało jedynie wspomnienie, wszystko zostało obszyte na nowo skórą, schowek, boczki drzwi etc. Co do foteli, nie widziałem ich wcześniej, więc nie wiem w jakim były stanie. Poprzedni właściciel mówił, że były brzydkie. Ubolewam nad tym, że zostały wyrzucone te fotele razem z modułem pamięci. Teraz są manualne, a były elektryczne z pamięcią i niestety nie działają teraz lusterka, a ciężko dostać taki moduł. Porozbierałem samochód dalej i niestety, próg i kawałek podłogi pod kierowcą jest słaby, ale damy radę. Reszta progu i podłogi wygląda na zdrowe, obstukane młotkiem, lewarkiem podnosiłem za tył i nie było znajomego prawie wszystkim dźwięku uginającej się, przerdzewiałej blachy. ;) Tak więc, tam tylko jechanie do gołego i konserwacja na nowo. Pod komorą też się trochę zrobiło więcej miejsca, będzie co robić, bo syf.



Dziury zrobiłem ja osobiście. Po prostu pierwsze stuknięcie młotkiem wszystko powiedziało. Pierwszy lepszy śrubokręt do ręki i wchodził jak w masło. Raczej będę szukać jakiegoś dawcy ze zdrowymi elementami. Ktoś tutaj kiedyś coś dłubał, ale nie wiadomo kiedy.











Jest powierzchowna rdza, którą oczywiście się będę zajmować, ale blacha twarda tak jak powinno być. Temat podłużnic i komory bez jakichkolwiek zastrzeżeń prócz syfu i wylanych płynów eksploatacyjnych.









Były plany, że auto jeszcze się pokaże w tym sezonie na jakimś zlocie, ale to po rozebraniu zdecydowanie plany prysł. Tak czy siak, jak na równe 30 lat jest bardzo dobrze i jestem zadowolony z tego jak to wygląda ( jak na razie ). Chyba nie będzie niespodzianek. Będę się starał jak najwięcej na oryginalnych częściach restaurować E32. Mam 20 lat i to mój pierwszy taki projekt, więc chętnie poczytam jakieś rady i zaczerpnę wiedzy od starszych kolegów. Do następnego.