Dobra robota. W takich autach to z racji samego wieku, zawsze coś wyjdzie do zrobienia. W mojej też, niby wsio zrobione, ale zawsze się coś znajdzie do zrobienia. Wyadje mi się że już wszystko, ale jak się poszuka to się coś znajdzie. Czasami do jakichś pierdól, to się człowiek przyzwyczai nim nie zrobi i się jeździ. Potem się sprzeda, a ktoś powie, że to i to. Bo świeżym okiem patrzy, hehe.