Panowie, dziękuję za porady. Zaczynam się skłaniać ku naprawie, a wiec dokładnie przeciwnie niż planowałem.
Jak kupowałem auto to przebieg został sprawdzony i historia niby się zgadza. Niby, bo miał niemal roczną przerwę, podejrzewam, ze stał. Auto było nieznacznie uderzone w przód (lekko wygięta pokrywa silnika, do wymiany światła, zderzak, kilka pierdół głębiej, m.in. wentylator klimy), ale nie na tyle, żeby doszło choćby do wentylatora z wisko. Połatali to w DE, pomijam już fakt spasowania, ale poprawię we własnym zakresie. Silnik w każdym razie nieruszony, auto po naprawdę niewielkiej kolizji.
Opiłki w tym kolorze, z tego co zdążyłem się doczytać w innych postach, wskazywałyby na panewkę lub vanos, ewentualnie ślizgi rozrządu. Niestety każda z tych opcji czytając posty pasuje. Może eksperci na forum coś więcej podsuną? :)
Zastanawiam się gdzie szukać dobrego mechanika, generalnie Poznań to słabe miejsce na naprawę BMW, fachowców brak, a Ci, którzy są dostępni, są lekko mówiąc zmanierowani naprawą znacznie droższych pojazdów :( lub stawiają na najprostsze i najbardziej powtarzalne rozwiązania. Jeden z nich zaproponował rozbiórkę silnika, wymianę rozrządu bo lepiej zrobić (a może jest OK...), uszczelnienie czego trzeba wraz z wymianą słynnej rurki. Koszt... 12-14 tysięcy. Czytając fora naprawdę rzadko kto płaci taką kasę.
W E39 jak padł mi Vanos, to jechałem do Wrocławia do chłopaków z BMW Expert Motorsport. Może warto się wybrać jeszcze raz i tam robić diagnostykę?!




Odpowiedz z cytatem