Ok, to już będzie trzeci post z rzędu, mam nadzieję, że nie łamię tym regulaminu, ale czuję, że muszę się tym podzielić.

Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi - jednak damned1 był w jakikolwiek sposób najbliżej. Mianowicie - silnik, mimo że nie pracuje prawidłowo jak się okazało, nie generuje wibracji. Skrzynia również nie była przyczyną - tutaj temat rozwinę w innym akapicie. Problemem nie była podpora wału, oraz łącznik elastyczny - zostały wymienione bo wykazywały zużycie, natomiast nie były aż tak zużyte i nie wpłynęło to na wspominane problemy. Tu pojawia się problem, bo myślałem, że zawieszenie jest w dobrym stanie - niestety jak się okazuje, wcale tak nie było a nic nie wyszło w trakcie styczniowego przeglądu. Tymczasem maglownica ma ogromny luz i nadaje się do kompletnej regeneracji. Do tego kilka innych elementów zawieszenia. W każdym razie, to maglownica powoduje te przeokrutne wibracje - mogę mieć do siebie pretensje, że sam tego nie próbowałem sprawdzić, ale nie jestem ekspertem w dziedzinie motoryzacji, a co najwyżej pasjonatem. Przez to czeka mnie dość pokaźny wydatek na zawieszenie...

I tu chciałem przejść do tematu skrzyni biegów. Skrzynię zregenerowałem, nie będę tutaj mówić gdzie, bo nie mam na celu obrażania nikogo i jest to dla mnie dość denerwujący punkt - nie pomogło to zupełnie na wibracje. Jadąc do mechanika wyraźnie zaznaczałem, że poszukuję przyczyn wibracji w trakcie jazdy, nasilających się przy hamowaniu, oraz występujących przy określonych prędkościach. Mechanik oczywiście przejechał się samochodem i stwierdził z 99% pewnością, że to wina automata. O ile faktycznie mogłem coś zarzucić pracy skrzyni i faktycznie regeneracja pomogła na jej pracę (tu zakład wykonał pracę należycie, nie wieszam psów na wykonanej usłudze, bo póki co nic się ze skrzynią nie dzieje), natomiast w żaden sposób nie usunęła wibracji. Nie zostałem nawet poinformowany o tak dużych luzach na maglownicy i w zawieszeniu, mimo wyraźnego poszukiwania przyczyn wibracji - myślałem, że warsztat, który samochodu jakby nie patrzeć nie zna, spojrzy na wszystkie podzespoły, które mogą stanowić problem.

Z całej tej śmiesznej sprawy wyniosłem doświadczenie, że nigdy więcej nie zaufam żadnemu mechanikowi i nawet sam się nie znając wolę szukać do upadłego, niż wydawać pieniądze w błoto - i bardziej mam tu na myśli o wydawanie pieniędzy na duże naprawy, nawet jeśli stać mnie na utrzymanie tego samochodu, a same naprawy mają nie przynieść żadnych rezultatów. Pewnych rzeczy nie da się wykluczyć to jest jasne i zrozumiałe, natomiast oddając samochód wyraźnie w celu poszukiwania wibracji liczyłem na to, że ktoś naprawdę poszuka usterki, spróbuję naprawdę pomóc, a w obecnej chwili jedyne co mogę czuć to złość na siebie, że dałem się oszukać na dość duże pieniądze - bo za zregenerowany automat naprawiłbym całe zawieszenie łącznie z maglownicą. I jeszcze pewnie wypiłbym za zwycięstwo nad wibracjami.