Właśnie miałem pisać problem prawdopodobnie leży gdzieś w instalacji gazowej. Po każdej jeździe zanim samochód zostanie zgaszony chodzi 5-15min na benzynie aż przepali gaz, i przy każdym odpaleniu odpala od strzała, nawet po 8h stania nie kręci.

Dodatkowo, gaz włącza się z automatu jak się silnik nagrzeje. Zrobiłem test i wyłączyłem gaz do momentu nagrzania silnika trochę mocniej i sam włączyłem gaz i obroty spadły, było słychać dziwną pracę silnika i odczuwalne telepanie budą (w środku czuć jakby rzucanie silnikiem, jakby poduszki bądź jakby nie chodził na wszystkich garach)
Wcześniej w warsztacie zrobiono test gaz, odłączona dopływ gazu na dwie listwy, wężyk włożono do wody z płynem i w momencie włączenia gazu, gaz nie wypłynął płynnie tylko był wyrzut gazu pod znacznym ciśnieniem. Prawdopodobnie któryś z parowników ma coś z membraną (taka diagnoza wstępna).

Pytanie czy zacząć od gazu właśnie od tych parowników skoro jest taki mocny wyrzut?
Dodam, że na benzynie nie czuć żadnych drgań silnika w budzie jak w/w.