Porównam młodych kierowców do kobiet - chce sie dla nich zawsze małe (słabe) autka, jak kupiliśmy dla mojej dziewczyny 3ke to mi gadali czemu jej jakiegoś CC nie kupiłem zamiast czegoś takiego, jej rodzice tez ze takie duże auto i wogóle - może nie są to najpepsze przykłady bo dla nas 3ka to małe autko, ale chodzi mi o to ze ja wychodze z założenia ze jak ktoś będzie chciał popiepszać to będzie to robił każdym autem, ale wole że ktoś mi bliski zaliczył wypadek czymś dużym (czyt bezpiecznym) a nie małym w którym moze zginąć... ja chyba wolałbym kupić synowi/córce E32 nizeli jakies małe tico itp. Gdyby nie kwestia ekonomiczna to moja dziewczyna jeździła by pewnie E32 teraz... Dodam ze jest świerzo upieczonym kierowcą...

Jeżeli chodzi o temat w gre wchodzi jeszcze jednak kwestia psychologiczna, że w 750 człowiek specjalnie nie musi sie dowartościowywać, bo i tak ma świadomosc ze każdego zrobi jak chce i raz na jakiś czas wciśnia gaz, poczuje jak mu zgniata klate i wystarczy a w małym autku stara sie jak moze a i tak mu nie wychodzi... Oczywiście to taka moja kolejna teoria i kolejny domysł, jakby młodzi kierowcy byli aż tak źli to nie było by nas tutaj bo byśmy sie juz dawno pozabijali :)