Najważniejszym problemem tutaj nie są amory, a brak kasy na naprawę. Auto ma 10 lat, będzie coraz gorzej. Zrobisz amory to za miesiąc będziesz pisał że skrzynia padła. Ja bym go już wysłał na "emeryturę". Czyli nasmarować wkoło tawotem co sie da, żeby nie skrzypiało i sprzedać. Odzyskać pieniądze zamiast topić w naprawy, przeczekać 3 lata, dołożyć pare groszy i przesiąść się na nowszy model, choćby na serie G czy inne ciekawe auto.
Chyba że obecny właściciel posiada ten model od niedawna, a poprzedni właściciel wpadł na ten sam dobry pomysł wczesniej.




Odpowiedz z cytatem