Nie nie dziurkowałem tasmy, odkleiłem całą tasme od plyty układu scalonego zdrapałem z tej płytki zyletką pozostałosci po przewodach z tasmy, czyli te aluminiowe bodajze cieniutkie wiazki az została sama miedz, odtłuscilem płytke i czekała az skoncze zabawe z tasmą.jezeli chodzi o sama tasme, to odciąlem ten kawałek co był przyklejony do płytki bo na nim juz były wiazki pourywane.Odkleiłem kawalek foli z tejze tasmy bo aceton nie chciał jej strawic za bardzo.Gdy juz pasek tej folii odcialem zabrałem sie za odizolowanie wiazek aby poprawic styk z plytka.Uzyłem do tego płynu do czyszczenia pistoletow pianki polyuretanowej,maczalem patyczek do uszu i odiozolowywałem przewody,Tylko uwaga jesli ktos chce tak robic!! Nie przyciskac za mocno patyczka bo usuniecie i wiazki przewodzace, sa bardzo delikatne!!A tasma ma ograniczona długosc. Nastepnie gdy juz mialem wszystko przygotowane uzyłem tasmy przezroczystej i nakleiłem w poprzek tasmy z wiazkami, tak aby na koncu zostalo jakies 0,5-08 mm. Nastepnie nalezy ustawic idealnie wiazki tasmy elektronicznej z wiazkami plytki i najlepiej zaczac od srodka i korygujac po brzegi ,podklejac do plytki.A najgorsze było dopiero przedemna!Pozostała kwestia podłozenia gumki dociskowej w taki sposob jak była zamontowana przed jej zdjeciem...Wszystko byłoby ladnie pieknie gdyby tasma była oryginalnie długa, a musiałem ja skrocic zeby wszystko gralo i huczalo.pierwotne miejsce osadzenia gumki na tasmie troche sie skrocilo (miejsce zagiecia tasmy dla gumki) co w efekcie cholernie utrudnilo mi nalozenie na nia metalowej listwy(przesowała sie) .W ruch poszlo zelazko i prasowanie tasmy :] .Potem korekcja gumki płaskim narzedziem, wpychalem ja po trosze a na koniec docisnalem metalowa klamre obcegami i złozylem spowrotem do kupy.Nie robiłem fotorelacji z tego wzgledu ze mam wolnego neta i zajelo by mi to chyba 3 dni, a poza tym nerwy doszły i juz nawet o tym nie myslalem hehe ;) . Jak cos to pytajcie to pomoge na ile bede umial.