Są wydziały komunikacji w których pracują nadgorliwcy i ciężko załatwić cokolwiek.
Co do odbudowania auta. Owszem, można to cichcem ulepić nawet w tajemnicy przed konserwatorem. Jest tylko jedno ale. Co jeśli auto - z naszej winy- jest właściwie skasowane. I się generalnie do niczego nie nadaje, lub odbudowa będzie kosztować więcej niż jest się w stanie za to dać. Mogą być takie przypadki. Normalnie auto z żalem, ale poszłoby na złom. A w takim przypadku to co? Konserwator może wydać zgodę na złomowanie? Czy pomimo że auto zostało naleśnikiem, musowo je odbudować.




Odpowiedz z cytatem

7er

