Jeśli chodzi o ten bak zbiornika, to właściwie byłem pewien, że to literówka. Też mi się to zdarza, mimo że tekst czytam zanim wyślę. Chodzi mi jednak coś ważniejszego... ludzie czasem tworzą neologizmy i to idzie w eter. Później cała Polska to powiela. A dalej to już walka z wiatrakami.
Pilnie obserwuję tematy o lakiernikach, a już kilka lat na forach siedzę. Zazwyczaj w teorii jest och i ach.
W praktyce już gorzej, bo czas to pieniądz.
Ogólnie doszedłem jednak do wniosku, że lakiernikowi daję wolną rękę, ale dopiero po położeniu pierwszej warstwy podkładu. Wszak przygotowanie powierzchni do malowania jest najważniejsze. I muszę to widzieć.
Aha... po skończonym malowaniu nie daję lakiernikowi polerować samochodu. Tę czynność zlecam fachowcowi, który tylko tym się trudni.
Co do malowania skrzyni... chyba nie trzeba się wozić z nią po Polsce. Przecież są odpowiednie farby do aluminium. W sklepie powinni coś doradzić, albo i sam lakiernik.




Odpowiedz z cytatem