To ja się nie wypowiem odnośnie wspomnianych silników, ale dodam istotną kwestię. Od lat stosuje taktykę, ze kupujesz możliwie tanio samochód, czyli taki co nie miał ciężkich przeżyć i nie wykryjesz żadnej krytycznej usterki, reszta może być choinka i mase pierdoł do zrobienia, która będzie podstawą do dużej negocjacji.
Piniądze, które "zaoszczędzisz" na samym" kupnie auta, wpakowujesz w samochód i robisz wszystko na dobrych, sprawdzonych częściach i masz pewność, że Ci bunia posłuży.
Przykład podam, kupiłem kilka miesięcy BMW e65 2004 3.0D - cena 19 tys. z uszkodzoną skrzynią i pierdołami. Po kupnie kapitalka skrzyni z 2 letnią gwarancją, oleje, filtry, świece, sterownik świec, przepływka, usuniecie klapek wirowych, lampy przednie (były zamglone), czujnik poziomowania xenon, wyświetlacz polift, bluetooth polift, ask polift, navi polift (nie działała), kompleksowe czyszczenie i regeneracja wewnątrz, regeneracja skór, regeneracja zewnątrz, kilka rzeczy w zawieszeniu, SZL, rezystor klimy i jeszcze kilka mniejszych pierdół.
Całość z autkiem i naprawami wyszła mnie ok. 30 tyś. na porządnych częściach
Teraz przeczytaj powyższe i koledzy powiedzą, że nie dostaniesz e65 za 30 kafli w dobrym stanie, ja obecnie zero błędów i wszystko działa jak ta lala.
U nas w Polsce, "dopłać i kup samochód w dobrym stanie" to kompletny MIT. Nie polecam takiej taktyki.




Odpowiedz z cytatem