Z tego co czytałem w sieci urządzenia, które pozwalają na takie kradzieże są zdecydowanie tańsze, niż te prezentowane w reportażu. Za kilkaset złotych można mieć przekaźnik, który pozwoli na otworzenie samochodu. Generalnie jest to dosyć przerażająca sytuacja, że tak łatwo można ukraść samochód dzięki technologii, która w założeniu miała ułatwić korzystanie z niego (i tak się rzeczywiście dzieje) i jest coraz powszechniej stosowana w motoryzacji. Miejmy nadzieję, że producenci ten problem potraktują poważnie i podziałają tak, aby bez pogorszenia komfortu zabezpieczyć tę technologię lepiej.

Taka ciekawostka - sprawdzałem ostatnio co się stanie, gdy taki komfortowy kluczyk wyjmie się z samochodu podczas jazdy w nowej Hondzie Civic. Po opuszczeniu samochodu przez kluczyk nawet nie zapala się kontrolka sygnalizująca ani nic nie pika, że kluczyka nie ma. Więc jak złodziej już uruchomi samochód i nim odjedzie, to nawet podczas kontroli policyjnej typu "trzeźwy poranek" nie będzie żadnych sygnałów dla policji, że coś jest nie tak.